Dziennik.pl logo

Raków Częstochowa w 1/8 finału Pucharu Polaki. Awans zapewnił rezerwowy bramkarz

dzisiaj, 19:10
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Raków Częstochowa w 1/8 finału Pucharu Polaki. Awans zapewnił rezerwowy bramkarz
Raków Częstochowa w 1/8 finału Pucharu Polaki. Awans zapewnił rezerwowy bramkarz/PAP
Raków Częstowchowa awansował do 1/8 finału piłkarskiego Pucharu Polski. Zespół spod Jasnej Góry po rzutach karnych (3:1) wyeliminował Motor Lublin. Po regulaminowych 90. minutach i dogrywce było 1:1. Bohaterem meczu został rezerwowy bramkarz "Medalików" Tarik Karić, który trzykrotnie nie dał się pokonać z jedenastu metrów.

Raków fatalnie spisuje się w Ekstraklasie. Po 12. kolejkach zajmuje ostatnie miejsce w tabeli. Sezon na ławce trenerskiej zaczynał Dawid Kroczek. Jego miejsce na chwilę zajął Dawid Szulczek. Trzecią osobą, która zasiadała za sterem drużyny z Częstochowy był wykupiony za około milion zł z Radomiaka Radom Tomasz Kaczmarek, ale i on zaledwie po miesiącu pracy został zwolniony.

Fatalny błąd Trelowskiego

Lekiem na całe zło ma się okazać Dawid Szwarga, dla którego jest to powrót do Rakowa po trzech latach przerwy. 36-letni szkoleniowiec swoją drugą przygodę z "Medalikami" zaczął od ligowej porażki 1:2 z Wisłą Kraków.

W drugim mecz również zanosiło się na przegraną. W 51. minucie Kacper Trelowski popełnił fatalny błąd. Bramkarz Rakowa postanowił "zabawić" się z napastnikiem Motoru. Zamiast wybić piłkę zrobił zwód i we własnym polu karnym ograł Karola Czubaka. Jednak zbyt długo zwlekał z podaniem i snajper gospodarzy zdążył wsunąć nogę przed futbolówkę, a spóźniony golkiper "Medalików" kopnął w kończynę rywala. Sędzia Paweł Raczkowski nie miał wątpliwości i wskazał na jedenasty metr. Rzut karny na gola zamienił Mbaye Ndiaye.

Karić zaliczył udany debiut

Dramat Motoru zaczął się w doliczonym czasie gry. Dwie minuty po upływie regulaminowych 90. minut drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartką ukarany został Bartosz Bereszyński. Grający w osłabieniu gospodarze stracili bramkę. Gola na wagę na wagę dogrywki strzelił Lamine Diaby-Fadiga.

Dodatkowych 30 minut gry nie przyniosło rozstrzygnięcia. Losy awansu rozstrzygnęły się w rzutach karnych. Ich bohaterem został rezerwowy bramkarz Rakowa. Karić na boisku pojawił się na początku dogrywki. W serii jedenastek trzykrotnie nie dał się pokonać piłkarzom Motoru. Dwukrotnie bronił ich strzały, a raz piłka trafiła w słupek. Dla 21-latka z Bośni i Hercegowiny był to debiut w barwach Rakowa.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraPrawnuk Benito Mussoliniego strzelił pierwszego gola w Serie A. Jego cioteczną babcią jest Sophia Loren »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj