Wieczysta bez trenera na ławce, oba zespoły po porażkach
Wieczysta przystąpiła do spotkania z Rakowem bez swojego pierwszego trenera na ławce rezerwowych. Żeljko Kopić już po raz trzeci z rzędu nie mógł prowadzić drużyny bezpośrednio z ławki. Chorwat został ukarany czerwoną kartką w meczu z Widzewem i zdyskwalifikowany na dwa spotkania. Kara została jednak przedłużona o kolejny mecz po tym, jak podczas starcia z Zagłębiem Lubin szkoleniowiec niezgodnie z przepisami komunikował się ze swoim sztabem. W jego zastępstwie drużynę prowadził Florentin Petre.
Oba zespoły chciały zrehabilitować się za ostatnie niepowodzenia. Raków przystępował do rywalizacji po dotkliwej domowej porażce 1:4 z GKS-em Katowice. Z kolei Wieczysta w czwartek przegrała z katowiczanami 1:2 w zaległym spotkaniu rozegranym na Nowej Bukowej.
Sporo okazji, ale bez goli do przerwy
Od pierwszych minut spotkanie toczyło się w szybkim tempie. Zarówno gospodarze, jak i goście nie zamierzali ograniczać się do defensywy, dzięki czemu kibice oglądali otwarty mecz z wieloma sytuacjami podbramkowymi.
Pierwszą groźną okazję stworzyła Wieczysta. W 9. minucie, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, Antonio Milić uderzył głową, ale piłka minęła słupek bramki Rakowa.
Częstochowianie również potrafili zagrozić gospodarzom. Po strzale Karola Struskiego skuteczną interwencją popisał się Mateusz Kochalski. Bramkarz Wieczystej jeszcze ważniejszą rolę odegrał w 40. minucie, gdy wygrał pojedynek sam na sam z Isakiem Brusbergiem, ratując swój zespół przed utratą gola.
Tuż przed przerwą świetną szansę na otwarcie wyniku miał Tobias Christensen. Norweg znalazł się w dogodnej pozycji strzeleckiej, jednak nie zdołał skierować piłki w światło bramki. Mimo kilku dobrych okazji z obu stron pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.
Semedo dał Wieczystej prowadzenie
Po zmianie stron obraz gry nie uległ większej zmianie. Obie drużyny nadal szukały okazji do zdobycia bramki, ale przez długi czas brakowało im skuteczności.
Przełom nastąpił w 69. minucie. Wprowadzony dziesięć minut wcześniej Lisandro Semedo otrzymał znakomite podanie od Efthymisa Koulourisa i znalazł się sam przed Kacprem Trelowskim. Zawodnik Wieczystej zachował zimną krew i precyzyjnym strzałem pokonał bramkarza Rakowa, wyprowadzając gospodarzy na prowadzenie.
Goście nie zamierzali jednak rezygnować. Niedługo później bliski wyrównania był Lamine Diaby-Fadiga, ale jego strzał głową zatrzymał dobrze dysponowany Kochalski.
Rzut karny i zabójcza końcówka Rakowa
Kluczowa dla losów spotkania okazała się sytuacja z ostatniego kwadransa. Efthymis Koulouris zablokował ręką strzał rywala we własnym polu karnym. Sędzia Paweł Raczkowski po dłuższej analizie VAR zdecydował się podyktować jedenastkę dla Rakowa. Do piłki podszedł Lamine Diaby-Fadiga i w 79. minucie pewnym uderzeniem doprowadził do wyrównania.
Częstochowianie poczuli szansę na zdobycie kompletu punktów i ruszyli po zwycięskiego gola. W 87. minucie doskonałą okazję zmarnował Mahir Emreli, który po podaniu Patryka Makucha nie trafił w bramkę.
Minutę później Raków dopiął jednak swego. Ponownie w roli podającego wystąpił Makuch, który dograł piłkę do Diaby-Fadigi. Napastnik gości z bliskiej odległości skierował ją do siatki, kompletując dublet i wyprowadzając swoją drużynę na prowadzenie 2:1. Wieczysta nie zdołała już odpowiedzieć i musiała pogodzić się z porażką, choć jeszcze na niespełna kwadrans przed końcem była na dobrej drodze do zwycięstwa.
Wieczysta Kraków – Raków Częstochowa 1:2 (0:0)
Bramki: 1:0 Lisandro Semedo (69.), 1:1 Lamine Diaby-Fadiga (79., rzut karny), 1:2 Lamine Diaby-Fadiga (88.).
Żółte kartki: Wieczysta – Duje Dujmović, Antonio Milić, Kamil Pestka; Raków – Bogdan Racovitan, Stratos Svarnas.
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa).
Widzów: 2092.
Wieczysta Kraków: Mateusz Kochalski – Aleksandar Djermanović, Antonio Milić, Duje Dujmović – Karol Fila (87. Kamol Dankowski), Tobias Christensen, Mikkel Maigaard, Kamil Pestka (80. Matus Vojtko) – Jose Antonio de la Rosa (59. Lisandro Semedo), Efthymis Koulouris (80. Christopher Lungoyi), Lucas Piazon (87. Bartosz Białek).
Raków Częstochowa: Kacper Trelowski – Fran Tudor, Bogdan Racovitan, Stratos Svarnas, Erik Otieno (90+1. Nils Zatterstrom) – Oskar Repka, Isak Brusberg (62. Lamine Diaby-Fadiga), Karol Struski – Mahir Emreli (87. Adam Basse), Patryk Makuch (90+1. Arvid Brorsson), Tomasz Pieńko (62. Jean Carlos).
