Dziennik Gazeta Prawana logo

Beniaminek strącił kielczanom koronę

16 sierpnia 2010, 07:09
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Piłkarze kieleckiej Korony przegrali w pełni zasłużenie z Widzewem Łódź 1:2 (1:1). Od początku bardziej aktywni byli widzewiacy, przeprowadzając kilka groźnych ataków.

Bramki: 1:0 Andrzej Niedzielan (18), 1:1 Darvydas Sernas (33-głową), 1:2 Darvydas Sernas (60).

Żółta kartka - Korona Kielce: Pavol Stano, Nikola Mijailović, Grzegorz Lech, Kamil Kuzera. Widzew Łódź: Bruno Pinheiro, Wojciech Szymanek, Ugochukwu Ukah, Piotr Kuklis.

Sędzia: Marcin Borski (Warszawa). Widzów 10 327.

Korona Kielce: Zbigniew Małkowski - Kamil Kuzera, Hernani, Pavol Stano, Nikola Mijailović - Paweł Sobolewski (65. Paweł Kaczmarek), Aleksandar Vuković, Grzegorz Lech (86. Andradina), Maciej Korzym - Andrzej Niedzielan, Krzysztof Gajtkowski (46. Maciej Tataj).

Widzew Łódź: Maciej Mielczarz - Łukasz Broź, Ugochukwu Ukah, Wojciech Szymanek, Dudu - Adrian Budka (78. Piotr Kuklis), Bruno Pinheiro, Mindaugas Panka, Velibor Durić (56. Prejuce Nakoulma), Tomasz Lisowski (89. Piotr Grzelczak) - Darvydas Sernas.

Piłkarze kieleckiej Korony przegrali w pełni zasłużenie z Widzewem Łódź 1:2 (1:1). Od początku bardziej aktywni byli widzewiacy, przeprowadzając kilka groźnych ataków. Gdy wydawało się, że bramka dla gości jest kwestią czasu, wystarczyło dokładne prostopadle podanie Pawła Sobolewskiego do Andrzeja Niedzielana, który z metrów kopnął piłkę do siatki.

Nie zrażeni tym łodzianie w odstępie kilkunastu minut ostro strzelali na bramkę kielczan - dwukrotnie Velibor Durić, a także Mindaugas Panka i Adrian Budka. W końcu po dośrodkowaniu Budki, Darvydas Sernas trafił do siatki. Piłka po jego główce, zanim przekroczyła linię bramkową, odbiła się od obu słupków.

W drugiej połowie, mimo padającego deszczu, tempo gry nie spadło. Na śliskim boisku lepiej radzili sobie łodzianie, którzy przeprowadzali szybkie kontrataki. Po jednym z nich Sernas strzelił z 25 metrów do bramki Korony.

Kielczanom nie udało się wyrównać. Po piekielnie mocnym strzale Grzegorza Lecha Maciej Mielcarz z trudem wybił piłkę, a w doliczonym czasie Pavol Stano kopnął piłkę za lekko, by zaskoczyć bramkarza Widzewa.

Powiedzieli po meczu:

Trener Widzewa Andrzej Kretek: "Cieszy zwycięstwo na tak trudnym stadionie kieleckim, pierwsze w tym mieście w kronikach pojedynków obu klubów. Cieszy szczególnie dobra i szybka gra w drugiej połowie".

Trener Korony Marcin Sasal: "Porażka boli. Piłkarze pozwolili łodzianom na grę z kontrataków, czyli to, co Widzew lubi".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj