Bramki: 1:0 Łukasz Trałka (7), 2:0 Artur Sobiech (17), 3:0 Daniel Gołębiewski (69).

Reklama

Żółta kartka - Polonia Warszawa: Łukasz Trałka. Cracovia Kraków: Marian Jarabica.

Sędzia: Adam Lyczmański (Bydgoszcz). Widzów 4 500.

Polonia Warszawa: Sebastian Przyrowski - Marek Sokołowski, Tomasz Jodłowiec, Dariusz Pietrasiak, Tomasz Brzyski - Adrian Mierzejewski (88. Łukasz Piątek), Łukasz Trałka, Andreu Guerao Mayoral, Bruno Coutinho (76. Janusz Gancarczyk) - Euzebiusz Smolarek (46. Daniel Gołębiewski), Artur Sobiech.

Cracovia Kraków: Marcin Cabaj - Łukasz Mierzejewski, Marian Jarabica, Marek Wasiluk (80. Milos Kosanović), Krzysztof Janus - Mariusz Sacha (84. Marcin Krzywicki), Piotr Polczak, Mateusz Klich, Sławomir Szeliga, Bartłomiej Dudzic (46. Hesdey Suart) - Saidi Ntibazonkiza.

Piłkarze Polonii odnieśli pierwsze od sześciu meczów zwycięstwo, ale rywal nie był wymagający. Podopieczni Pawła Janasa pokonali ostatnią w tabeli Cracovię, co w przypadku krakowskiego klubu może oznaczać wkrótce zmianę trenera. Już przed meczem w Warszawie posada Rafała Ulatowskiego była mocno zagrożona.

Stołeczny zespół wystąpił niemal w optymalnym składzie. Do drużyny wrócili mający w ostatnich tygodniach kłopoty ze zdrowiem Tomasz Jodłowiec, a także pauzujący wcześniej (za uderzenie rywala łokciem) Artur Sobiech. Zabrakło tylko rezerwowego w większości spotkań Patryka Rachwała - pomocnik Polonii z powodu zapalenia trzustki przebywa w szpitalu.

Sytuacja kadrowa Cracovii była znacznie gorsza - kontuzje wyeliminowały trzech doświadczonych graczy: Radosława Matusiaka, Arkadiusza Radomskiego i Dariusza Pawlusińskiego.



Przebieg meczu pokazał jednak, że wciąż największym problemem "Pasów" jest gra w defensywie. Obrońcy gości popełniali w sobotę mnóstwo błędów, które szybko zostały wykorzystane przez rywali. Już w siódmej minucie z ok. 13 metrów niepilnowany Łukasz Trałka trafił do bramki (piłka odbiła się jeszcze od poprzeczki), a dziesięć minut później wynik podwyższył w zamieszaniu podbramkowym Sobiech. Oba gole padły przy biernej postawie obrońców Cracovii.

Lepiej niż w obronie goście radzili sobie w ofensywie. Już na początku spotkania wysunięty napastnik Cracovii Saidi Ntibazonkiza dwa razy znalazł się w sytuacji sam na sam z Sebastianem Przyrowskim, ale najpierw kopnął bardzo lekko, a w drugim przypadku trafił w słupek.

Więcej dogodnych okazji stworzyła jednak Polonia. W 25. minucie Euzebiusz Smolarek kopnął z bliska w słupek, a krótko przed przerwą mocny strzał z dystansu Andreu Mayorala obronił Marcin Cabaj. Chwilę potem piłkę z linii bramkowej po strzale Trałki wybili obrońcy Cracovii.

Po przerwie poloniści nieco spuścili z tonu. Niewiele brakowało, żeby w 59. minucie stracili gola. Po strzale głową z bliska wprowadzonego po przerwie Hesdeya Suarta Przyrowski miał ogromne problemy z wybiciem piłki. Ta sytuacja podziałała na piłkarzy Janasa mobilizująco. Niedługo potem znów przejęli inicjatywę na boisku, czego efektem był gol zdobyty w 69. minucie. Uderzenie Sobiecha Cabaj jeszcze obronił, ale Daniel Gołębiewski nie miał żadnych problemów z dobitką do pustej bramki.

Tuż po meczu kibice Polonii zebrali się pod stadionem, skąd udali się pod stołeczny Ratusz. Tam mieli protestować z powodu braku działań przy rozbudowie stadionu przy Konwiktorskiej.