Dziennik Gazeta Prawana logo

T-Mobile Ekstraklasa: Hat-trick Caniego! Lechia na kolanach

2 grudnia 2011, 22:50
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Po meczu cieszyli się tylko goście, którzy gładko wygrali 3:1. Sukces to tym cenniejszy, że po raz ostatni drużyna ze stolicy triumfowała w Gdańsku w 1954 roku. 57 lat temu oba zespoły występowały pod innymi szyldami - Lechia jako Budowlani, a Polonia jako Kolejarz.

Oba zespoły przystąpiły do tego spotkania w dobrych nastrojach - w ostatnim meczu Lechia wygrała na PGE Arenie Gdańsk 1:0 z Ruchem Chorzów, a Polonia także u siebie pokonała 2:1 Podbeskidzie Bielsko-Biała. Różnica była tylko taka, że warszawianie mieli trzy dni więcej odpoczynku - gdańszczanie grali bowiem w poniedziałek, a poloniści w poprzedni piątek.

Szczególne powody do satysfakcji może mieć niezwykle skuteczny 22-letni napastnik Edgar Cani, który strzelił także trzy poprzednie gole dla swojego zespołu i w sumie ma już na koncie osiem trafień. Inna sprawa, że goście powinni odnieść wyższe zwycięstwo, a katastrofalnie dysponowani lechiści mogą się cieszyć, że stracili tylko trzy bramki.

Była to również pierwsza porażka ekipy trenera Rafała Ulatowskiego na PGE Arenie Gdańsk.

Kibice gospodarzy nie zdążyli jeszcze wygodnie rozsiąść się na trybunach, kiedy ich drużyna w 14. minucie przegrywała już 0:2. W 9. minucie centrę z prawej strony Tomasza Jadłowca skuteczną główką zwieńczył Cani, a pięć minut później Albańczyk dostał dokładne podanie z lewej flanki od Pavela Sultesa i tym razem uderzeniem po ziemi pokonał Wojciecha Pawłowskiego.

Niewiele brakowało, aby kolejne akcje czesko-albańskiego duetu zakończyły się następnymi bramkami dla Czarnych Koszul. W 17. minucie po podaniu Caniego Sultes posłał piłkę obok słupka, sześć minut później tylko sporej dozie szczęścia oraz zimnej krwi Rafała Janickiego gospodarze mogą zawdzięczać, że Sultes do spółki z Canim nie podwyższyli wyniku. Z kolei w 27. minucie Pawłowski z najwyższym trudem obronił strzał czeskiego lewego pomocnika.

Szybko, składnie i z polotem grający zawodnicy Polonii nie mieli żadnych problemów ze sforsowaniem fatalnie grającej defensywy gdańskiego zespołu. Goście z łatwością 2-3 podaniami przedostawali się na pole karne Lechii, wygrywali większość spornych piłek i można było odnieść wrażenie, że jest ich na boisku więcej niż gospodarzy.

Kiedy wydawało się, że kolejne gole dla warszawiaków są kwestią czasu, kontaktową bramkę zdobyli biało-zieloni. W 37. minucie z prawej strony zagrał Josip Tadic, a Abdou Traore nie miał problemów z umieszczeniem piłki z najbliższej odległości w siatce.

Na ripostę polonistów nie trzeba było długo czekać. W 43. minucie goście szybko stonowali nastroje w ekipie rywali i sprawili, że gospodarze zeszli na przerwę z bagażem trzech straconych goli. I była to bliźniacza akcja do tej, po której Lechia zdobyła bramkę. W roli podającego wystąpił Robert Jeż, a niezawodnym egzekutorem okazał się Cani.

Drugą połowę gdańszczanie rozpoczęli z rozmachem, ale ich animusz dość szybko się wyczerpał. W 67. minucie niewiele brakowało, aby lechistów dobił Bruno Coutinho, który w sytuacji sam na sam z Pawłowskim, próbował go lobować, jednak przed utratą czwartego gola uratował Lechię Vytautas Andriuskevicus wybijając piłkę z linii bramkowej.

W rewanżu jedyny piłkarz gdańskiego zespołu, do którego nie można mieć zastrzeżeń, czyli Traore popisał się ładnym, ale minimalnie niecelnym strzałem. W końcówce dwóch znakomitych okazji nie wykorzystał dla Polonii Jeż. A w doliczonym czasie gry czerwoną kartką za uderzenie łokciem stopera gości Macieja Sadloka ukarany został napastnik Lechii Tomasz Dawidowski.

Lechia Gdańsk - Polonia Warszawa 1:3 (1:3)
Bramki: 0:1 Edgar Cani (9), 0:2 Edgar Cani (14), 1:2 Abdou Traore (37), 1:3 Edgar Cani (43).

Żółta kartka - Lechia Gdańsk: Piotr Wiśniewski. Polonia Warszawa: Bruno Coutinho. Czerwona kartka - Lechia Gdańsk: Tomasz Dawidowski (90+3).

Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków). Widzów 9 000.

Lechia Gdańsk: Wojciech Pawłowski - Rafał Janicki, Sergejs Kożans, Luka Vucko, Vytautas Andriuskevicius - Marcin Pietrowski (46. Ivans Lukjanovs), Łukasz Surma, Lewon Hajrapetjan - Josip Tadic (83. Tomasz Dawidowski), Abdou Traore, Piotr Wiśniewski.

Polonia Warszawa: Michał Gliwa - Jakub Tosik, Marcin Baszczyński, Maciej Sadlok, Dorde Cotra - Bruno Coutinho, Tomasz Jodłowiec, Łukasz Trałka, Robert Jeż (90+1. Łukasz Piątek), Pavel Sultes (83. Daniel Sikorski) - Edgar Cani (71. Tomasz Brzyski).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj