Dziennik Gazeta Prawana logo

Widzew w doliczonym czasie strącił Śląska z fotelu lidera

4 marca 2012, 17:10
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Piłkarze Widzewa
Piłkarze Widzewa/Newspix
Przed rozpoczęciem pojedynku Widzewa ze Śląskiem Wrocław zawodnicy obu drużyn, sędziowie i kibice minutą ciszy uczcili pamięć ofiar katastrofy kolejowej pod Szczekocinami k. Zawiercia. Później rozpoczęła się walka o punkty, które Śląskowi potrzebne były do odzyskania fotela lidera T-Mobile Ekstraklasy, a Widzewowi do awansu do górnej połowy tabeli.

Pierwsi gola mogli zdobyć gospodarze, ale w 8. minucie meczu, po rzucie wolnym egzekwowanym przez Dudu, piłkę zmierzającą pod poprzeczkę Rafał Gikiewicz odbił nad bramkę. Dwanaście minut później prowadzenie objęli goście. Po wolnym wykonywanym przez Sebastiana Milę i strzale Johana Voskampa piłka trafiła pod nogi Marka Wasiluka, który z bliska posłał ją do widzewskiej bramki. Do wyrównania mógł doprowadzić Marcin Kaczmarek. Pomocnik Widzewa po niepewnej interwencji Gikiewicza z lewej strony pola karnego strzelał do pustej bramki, ale nie trafił. Lepiej od niego spisał się Princewill Okachi, który w 42. minucie, po rzucie rożnym wykonywanym przez Śląsk, rozpoczął i celnym strzałem zakończył szybki kontratak Widzewa.

Od początku drugiej połowy inicjatywę przejęli goście, którzy jednak długo nie mogli znaleźć sposobu na przełamanie widzewskiej obrony. Większość akcji wrocławian kończyła się na wysokości pola karnego, a po strzałach z dalszej odległości i wrzutkach w "szesnastkę" piłkę łapał Maciej Mielcarz. Broniący się momentami całą drużyną gospodarze popełnili jednak błąd, który zakończył się stratą drugiego gola. Na listę strzelców wpisał się Łukasz Madej. Pomocnik Śląska od momentu wejścia na boisko był ustawicznie wyzywany przez kibiców Widzewa. W 78. minucie na chwilę uciszył jednak trybuny. Przed polem karnym gospodarzy odebrał piłkę obrońcom, przebiegł z nią kilka metrów i silnym strzałem pokonał Mielcarza.

Trafienie Madeja nie zapewniło jednak Śląskowi kompletu punktów. Robert Małek przedłużył drugą połowę spotkania o pięć minut i tuż przed końcem doliczonego czasu gry gospodarze doprowadzili do wyrównania. W ostatniej akcji meczu goście we własnym polu karnym nie upilnowali Przemysława Oziębały, który pokonał Gikiewicza. Po wznowieniu gry ze środka boiska arbiter zakończył mecz.

Widzew Łódź - Śląsk Wrocław 2:2 (1:1)

Bramki: 0:1 Marek Wasiluk (20), 1:1 Princewill Okachi (42), 1:2 Łukasz Madej (78), 2:2 Przemysław Oziębała (90+5).

Żółta kartka - Widzew Łódź: Dudu. Śląsk Wrocław: Przemysław Kaźmierczak, Sebastian Mila.

Sędzia: Robert Małek (Zabrze). Widzów 6 500.

Widzew Łódź: Maciej Mielcarz - Łukasz Broź, Hachem Abbes, Ugochukwu Ukah, Dudu - Krzysztof Ostrowski (83. Radosław Matusiak), Bruno Pinheiro (76. Piotr Mroziński), Mindaugas Panka, Marcin Kaczmarek - Princewill Okachi, Mehdi Ben Dhifallah (58. Przemysław Oziębała).

Śląsk Wrocław: Rafał Gikiewicz - Piotr Celeban, Jarosław Fojut, Marek Wasiluk, Mariusz Pawelec - Waldemar Sobota, Rok Elsner, Przemysław Kaźmierczak, Sebastian Mila (90+4. Sebastian Dudek), Piotr Ćwielong (62. Łukasz Madej) - Johan Voskamp (71. Łukasz Gikiewicz).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj