Dziennik Gazeta Prawana logo

Pogoń bezbramkowo zremisowała z Górnikiem

24 listopada 2012, 20:14
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Mecz Górnika Zabrze z Pogonią Szczecin zakończył się podziałem punktów. Żaden z zespołów nie był w stanie pokonać bramkarza przeciwnika. Pogoń nie dała rady strzelić gola, nawet gdy grała z przewagą jednegawodnika - na 13 minut przed końcem meczu czerwoną kartkę dostał Aleksander Kwiek.

Żółta kartka - Górnik Zabrze: Michał Bemben, Krzysztof Mączyński. Pogoń Szczecin: Maciej Dąbrowski, Emil Noll, Przemysław Pietruszka, Adam Frączczak. Czerwona kartka - Górnik Zabrze: Aleksander Kwiek (77-faul).

Sędzia: Hubert Siejewicz (Białystok). Widzów 3 000.

Górnik Zabrze: Łukasz Skorupski - Michał Bemben, Adam Danch, Ołeksandr Szeweluchin, Seweryn Gancarczyk - Paweł Olkowski (58. Prejuce Nakoulma), Mariusz Przybylski, Aleksander Kwiek, Krzysztof Mączyński, Konrad Nowak (81. Bartosz Iwan) - Arkadiusz Milik (58. Mateusz Zachara).

Pogoń Szczecin: Dusan Pernis - Peter Hricko, Maciej Dąbrowski, Emil Noll, Przemysław Pietruszka - Adrian Budka, Maksymilian Rogalski, Edi Andradina, Takafumi Akahoshi (90+1. Bartosz Ława), Robert Kolendowicz (70. Mateusz Lewandowski) - Adam Frączczak (83. Mouhamadou Traore).

Szczecinianie w poprzedniej kolejce pokonali u siebie chorzowski Ruch, a w sobotę z inną śląską drużyną bezbramkowo zremisowali, mimo że w końcówce grali z przewagą zawodnika.

Rozpoczęcie gry poprzedziła minuta ciszy poświęcona pamięci zmarłego w sobotę byłego prezesa zabrzańskiego klubu Eugeniusza Postolskiego.

Pierwsza połowa nie przyniosła bramek. Nie mogło być inaczej, bowiem ta część spotkania przypominała początkowe rundy poważnych pojedynków bokserskich. Było "badanie" rywala, zabrakło groźnych "ciosów". Jedynie uderzenie Takafumi Akahoshiego z 35. minuty sprawiło pewne problemy bramkarzowi gospodarzy. Kibice na próżno nawoływali zabrzańskich piłkarzy, by "zagrali jak za dawnych lat".

Po nudnym niespełna kwadransie drugiej połowy trener gospodarzy Adam Nawałka zrobił dwie zmiany, wpuszczając na boisko Mateusza Zacharę i Prejuce'a Nakoulmę. Gra się nieco ożywiła. Zabrzanie częściej strzelali, goście zdobyli z kolei gola, którego sędzia nie uznał z racji spalonego.

13 minut przed końcem szczecinianie uzyskali przewagę liczebną. Pomocnik Górnika Aleksander Kwiek sfaulował Petera Hricko kilkadziesiąt metrów od własnej bramki i zobaczył czerwoną kartkę.

"Portowcy" nie wykorzystali przewagi. To raczej Górnik za sprawą Prejuce'a Nakoulmy był bliżej zdobycia bramki. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj