Dziennik Gazeta Prawana logo

T-Mobile Ekstraklasa: Tomasz Frankowski uratował Jagiellonię

30 listopada 2012, 20:53
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Tomasz Frankowski udowodnił, że wciąż jest jednym z najlepszych polskich zawodników. Jagiellonia przegrywała z GKS Bełchatów 2:0, gdy były reprezentacyjny napastnik najpierw zdobył kontaktową bramkę, a potem zaliczył asystę.

Bramki: 0:1 Tomasz Wróbel (22), 0:2 Kamil Wacławczyk (44), 1:2 Tomasz Frankowski (46), 2:2 Nika Dżalamidze (68).

Żółta kartka - Jagiellonia Białystok: Dawid Plizga, Alexis Norambuena, Ugochukwu Ukah. PGE GKS Bełchatów: Piotr Witasik, Miroslav Bozok, Łukasz Wroński. Czerwona kartka - PGE GKS Bełchatów: Tomasz Wróbel (32).

Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń). Widzów 3 678.

Jagiellonia Białystok: Jakub Słowik - Alexis Norambuena, Michał Pazdan, Ugochukwu Ukah (46. Tomasz Frankowski), Luka Pejovic - Tomasz Kupisz, Tomasz Bandrowski, Rafał Grzyb, Nika Dżalamidze - Dawid Plizga, Euzebiusz Smolarek.

PGE GKS Bełchatów: Adam Stachowiak - Raul Gonzalez, Maciej Szmatiuk, Maciej Wilusz, Szymon Sawala - Łukasz Madej, Grzegorz Baran, Piotr Witasik (59. Miroslav Bozok), Kamil Wacławczyk (72. Łukasz Wroński), Tomasz Wróbel - Paweł Buzała (76. Marko Simic).

O pierwszej połowie kibice i piłkarze Jagiellonii chcieliby pewnie jak najszybciej zapomnieć, bo bełchatowianie oddali dwa strzały i zdobyli dwie bramki, w tym drugą - grając już w "dziesiątkę", po czerwonej kartce dla Tomasza Wróbla.

Zgodnie z przewidywaniami mecz zaczął się od ataków Jagiellonii. W 6. min z wolnego uderzył Dawid Plizga, piłka trafiła w boczną siatkę PGE. Dwie minuty później strzelał Tomasz Kupisz, ale Adam Stachowiak był na miejscu.

W 22. min goście przeprowadzili pierwszą groźną akcję i objęli prowadzenie. W polu karnym obrońcy Jagiellonii zostawili samego Tomasza Wróbla, a ten pokonał Jakuba Słowika. 10 minut później strzelca bramki nie było już na boisku. Sędzia pokazał mu czerwoną kartkę za kopnięcie bez piłki Alexisa Norambueny. Chilijczyk zobaczył żółty kartonik za prowokowanie napastnika z Bełchatowa.

Gdy wydawało się, że kwestią czasu jest wyrównanie, tuż przed przerwą goście zdobyli drugą bramkę: Łukasz Madej podał w polu karnym do Kamila Wacławczyka, który z kilku metrów trafił do siatki.

Po przerwie Jagiellonia wyszła na boisko w bardziej ofensywnym ustawieniu i wprowadzenie Tomasza Frankowskiego okazało się strzałem w dziesiątkę. Już bowiem w pierwszej akcji w tej połowie "Franek" zdobył gola kontaktowego, a w 68. min popisał się wspaniałą asystą, nad głowami obrońców przerzucając piłkę do Niki Dzalamidze, który z pola karnego wyrównał na 2:2. Jagiellonia wciąż atakowała i stwarzała sytuacje, ale nie zdołała zdobyć w tym meczu trzech punktów, przedłużając serię remisów. W 85. min Frankowski jeszcze raz trafił do siatki, ale dwa metry od bramki był na spalonym.

Grający w osłabieniu goście mogli nawet wygrać, ale tuż przed końcem meczu Słowik obronił strzał z pola karnego Łukasza Wrońskiego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj