Dziennik Gazeta Prawana logo

T-Mobile Ekstraklasa: Semir Stilić odrodził się w Wiśle Kraków

25 lutego 2014, 08:58
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Semir Stilić
Semir Stilić/Newspix
Nowy rozgrywający Wisły Semir Stilić znowu dzieli i rządzi na boiskach T-Mobile Ekstraklasy. Po nieudanych pobytach na Ukrainie i w Turcji, odradza się w Krakowie.

O Bośniaku zrobiło się głośno, kiedy trafił z Zeleżniczara Sarajewo do Lecha Poznań. W czerwcu 2008 roku podpisał z "Kolejorzem" czteroletni kontrakt i niemal z miejsca stał się jedną z największych gwiazd poznańskiego zespołu. Od razu stał się ulubieńcem kibiców i ówczesnego trenera, którym był... Franciszek Smuda. Były selekcjoner reprezentacji Polski bardzo szybko przekonał się do umiejętności Stilicia i Bośniak grał u niego praktycznie zawsze. Jak widać "miłość" Smudy do tego piłkarza nie wygasła do dzisiaj, bo przecież to właśnie obecny trener Wisły Kraków, jak tylko dowiedział się, że istnieje możliwość ściągnięcia go do zespołu "Białej Gwiazdy", mocno się wstawiał za podpisaniem kontraktu ze swoim ulubieńcem. - mówił na łamach "Przeglądu Sportowego".

Z Lechem w swoim drugim sezonie w barwach tego klubu, sięgnął po mistrzostwo Polski. Jego podania otwierały drogę do bramki rywali takim zawodnikom jak Robert Lewandowski czy Sławomir Peszko. Bośniakowi wróżono wówczas karierę tak samo jak dwóm wspomnianym wcześniej zawodnikom. Pojawiły się informacje, że Stilić lada chwila podpisze kontrakt z jednym z zespołów Bundesligi. W najgorszym wypadku z Celtikiem Glasgow. Kwota transferu miała opiewać na dwa miliony euro - przypomina transfering.pl. - wspomina Bośniak.

Podczas fety mistrzowskiej nastąpił pierwszy zgrzyt w jego przygodzie z naszym krajem. W pewnym momencie Bośniak w euforii zaintonował piosenkę, która... obrażała największego rywala "Kolejorza" - Legię Warszawa. W stołecznym klubie uznali takie zachowanie piłkarza Lecha za niedopuszczalne i skierowali oficjalną skargę do działaczy poznańskiego klubu. Sprawą zajęła się też Komisja Ligi Ekstraklasy. Stilić próbował tłumaczyć, że nie znał znaczenia słów tej przyśpiewki, ale ostatecznie nie dano wiary tym usprawiedliwieniom. Komisja orzekła karę sześciu meczów dyskwalifikacji i 20 tysięcy złotych grzywny.

Od tej pory Stiliciowi przy Bułgarskiej w Poznaniu nie szło już tak dobrze. Jego wartość spadała a zainteresowanych transferem piłkarza ubywało. - przyznaje Stilić, który w lipcu 2012 roku opuścił Lecha i związał się czteroletnim kontraktem z ukraińskim klubem.

Początkowo wszystko znowu zaczęło układać się po myśli bośniackiego piłkarza, ale jak się później okazało, były to złego miłe początki. - opowiada Stilić.

Karpaty wystawiły na listę transferową 18 najlepiej zarabiających graczy. Wśród nich byłego lechitę. - wspomina Bośniak. Ale rzeczywistość w klubie spod granicy z Syrią okazała się dla Stilicia niezbyt przychylna. Wystarczy wspomnieć, że przez pół roku rozegrał ledwie sześć spotkań w barwach Gaziantep. Zimą stało się jasne, że musi szukać sobie nowego klubu. Wtedy pojawiło się zainteresowanie z Wisły, w której pracował znajomy trener Smuda. - przyznaje Stilić, który już w drugim wiosennym meczu został bohaterem derbów Krakowa.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło transfering.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj