Dziennik Gazeta Prawana logo

Lotto Ekstraklasa: Legia strzelanie we Wrocławiu zaczęła już w 26. sekundzie meczu

27 listopada 2016, 20:33
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Zawodnik Śląska Wrocław Lasha Dvali (L) i Aleksandar Prijovic (P) z Legii Warszawa
Zawodnik Śląska Wrocław Lasha Dvali (L) i Aleksandar Prijovic (P) z Legii Warszawa/PAP
Mecz jeszcze się dobrze nie rozpoczął, a już się zakończył. Po siedmiu minutach zespół z Warszawy prowadził 3:0 i Śląsk znalazł się w bardzo trudnej sytuacji.

Legia pierwszego gola zdobyła już w 26 sekundzie, kiedy Miroslav Radovic wybiegł zza pleców wrocławskich obrońców i znalazł się sam na sam z Lubosem Kamenarem. Serb podciął piłkę nad bramkarzem Śląska i było 1:0. W kolejnej akcji przyjezdnych Filipe Goncalves tak wybijał piłkę głową, że trafił do własnej bramki. Dwie minuty później defensorzy gospodarzy ponownie popełnili koszmarny błąd i Aleksandar Prijovic pewnie wykorzystał sytuację sam na sam z Kemenarem.

Kilkadziesiąt sekund po trafieniu Prijovica doskonałą okazję na bramkę miał Śląsk. Po błędzie defensywy gości w idealnej sytuacji znalazł się Piotr Celeban, który miał przed sobą tylko Arkadiusza Malarza. Obrońca gospodarzy strzelił jednak lekko i bramkarz gości nie miał problemu ze złapaniem piłki.

W dalszej części spotkania gra się wyrównała, a przed przerwą przeważać zaczął nawet Śląsk. Wrocławianie mogli zdobyć wówczas gola, ale Adam Kokoszka z pola karnego huknął potężnie i bardzo wysoko. Znacznie skuteczniejsi byli przyjezdni, którzy tuż przed zejściem do szatni podwyższyli prowadzenie. Ponownie przysnęła defensywa Śląska i Prijovic po dośrodkowaniu z rzutu wolnego nie miał problemu z pokonaniem Kemenara.

Druga połowa mogła zacząć się od szybkiego gola dla przyjezdnych, ale strzał Vadisa Ofoe bramkarz Śląsk zdołał odbić na rzut rożny. Później warszawianie cofnęli się na własną połowę, oddali inicjatywę gospodarzom, a sami szukali szans w kontratakach. Wrocławianie byli częściej przy piłce, ale grali zbyt wolno, aby zaskoczyć obronę rywali. A jak już mieli okazje, to je marnowali.

Groźniejsze były kontrataki gości. Najlepsze szanse na piątego gola Legia miała po strzałach Michała Kucharczyka i Radovica, ale pierwszy chybił, a drugi został zablokowany. Jeszcze tuż przed końcem spotkania Nemanja Nikolic sprawdził Kemenara, ale też nie trafił do bramki.

Kiedy wydawało się, że już nic się nie wydarzy, Goncalves ostro zaatakował przeciwnika i został ukarany czerwoną kartką. Tym samym Portugalczyk zaliczył samobójcze trafienie i wyrzucenie z boiska w jednym meczu.

Śląsk Wrocław - Legia Warszawa 0:4 (0:4)
Bramki: 0:1 Miroslav Radovic (1), 0:2 Filipe Goncalves (5-samobójcza), 0:3 Aleksandar Prijovic (7), 0:4 Aleksandar Prijovic (44-głową)
Żółta kartka - Śląsk Wrocław: Augusto, Peter Grajciar. Legia Warszawa: Guilherme, Miroslav Radovic. Czerwona kartka - Śląsk Wrocław: Filipe Goncalves (90+2-faul)
Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz)
Widzów: 22 004
Śląsk Wrocław: Lubos Kamenar - Kamil Dankowski (81. Paweł Zieliński), Piotr Celeban, Lasza Dwali, Augusto - Łukasz Madej (67. Peter Grajciar), Filipe Goncalves, Adam Kokoszka, Sito Riera (46. Ryota Morioka), Alvarinho - Bence Mervo
Legia Warszawa: Arkadiusz Malarz - Bartosz Bereszyński, Jakub Rzeźniczak, Michał Pazdan, Guilherme (56. Łukasz Broź) - Michał Kucharczyk, Michał Kopczyński (58. Waleri Kazaiszwili ), Thibault Moulin, Vadis Odjidja-Ofoe, Miroslav Radovic - Aleksandar Prijovic (70. Nemanja Nikolic).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj