W trzech ostatnich meczach zawodnicy Arki zdobyli tylko punkt – w dodatku dwa ostatnie zakończyły się ich porażkami - 1:4 na własnym stadionie z Lechem Poznań oraz 2:3 w Gliwicach z Piastem.
Przed konfrontacją z Górnikiem, która rozpocznie się w sobotę o godzinie 15.30, trener beniaminka ekstraklasy nie ma jednak większych problemów kadrowych. Wszyscy zawodnicy są zdrowi, choć kilku zmagało się ostatnio z różnymi urazami. Austriacki pomocnik Dominik Hofbauer, który miał zbite żebra, nie wystąpił w poprzednim spotkaniu z Piastem, natomiast defensywny pomocnik Antoni Łukasiewicz opuścił trzy kolejne mecze.
- dodał Niciński.
W pierwszym spotkaniu 15 października żółto-niebiescy zremisowali z Górnikiem w Lublinie 0:0. W przypadku zwycięstwa w sobotę gdynianie, którzy zajmują 11. miejsce w tabeli, będą mieli nad ostatnim w tabeli zespołem już 10 punktów przewagi, a także lepszy bilans bezpośrednich meczów.
- ocenił.
43-letni szkoleniowiec przekonuje, że drużyny z Łęcznej, pomimo tego, że zamyka ligową tabelę, nie wolno lekceważyć. - zauważył.
Niciński nie ukrywa, że bardzo ceni i szanuje Franciszką Smudę, który dwa razy prowadził go w Wiśle Kraków.
- podkreślił.
W ostatnim wyjazdowym meczu z Lechem trener Smuda zaskoczył wszystkich wystawiając na środku obrony nominalnego napastnika Przemysława Pitrego. Ten niespodziewany manewr zakończył się jednak powodzeniem, bowiem outsider sensacyjnie zremisował w Poznaniu ze znakomicie spisującym się w rundzie wiosennej „Kolejorzem” 0:0.
- podsumował Niciński.