Dziennik Gazeta Prawana logo

Lotto Ekstraklasa: Piast wygrał mecz o "życie". Kibice Śląska nie czekali do ostatniego gwizdka

6 maja 2017, 17:41
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Piłkarz Piasta Gliwice Hebert (L) i Kamil Biliński (P) ze Śląska Wrocław
Piłkarz Piasta Gliwice Hebert (L) i Kamil Biliński (P) ze Śląska Wrocław /PAP
Piast Gliwice wygrał na własnym stadionie ze Śląskiem Wrocław 2:0 w sobotnim meczu grupy spadkowej piłkarskiej ekstraklasy. 

Marcowe spotkanie tych drużyn we Wrocławiu zakończyło się wynikiem 3:4, a trzy gole dla gości strzelił Gerard Badia. Tym razem hiszpański pomocnik nie wpisał się na listę, ale i tak miał powody do radości.

Spiker przekonywał, że to mecz „o życie”. Mimo to, przez większą część pierwszej połowy, kibice obecni na stadionie mogli być zadowoleni chyba tylko z faktu przebywania na świeżym powietrzu. Porywającego spektaklu piłkarskiego nie oglądali.

Grę prowadził – dość niedokładnie - Piast, a rywale czekali na szybki wypad. Jeden z nich w siódmej minucie skończył się mocnym uderzeniem Kamila Dankowskiego i interwencją Jakuba Szmatuły. Bramkarz wrocławian został „sprawdzony” po strzale z bliska Gerarda Badii.

Dopiero siedem minut przed przerwą stadion ożył, kiedy kapitan wicemistrzów Polski Radosław Murawski płaskim uderzeniem zza pola karnego dał gospodarzom prowadzenie.

Już w pierwszych kilku minutach drugiej połowy wydarzyło się więcej, niż w ciągu pierwszej części. Ryota Morioka zmusił do interwencji Szmatułę, z drugiej strony Łukasz Sekulski najpierw z bliska posłał piłkę głową obok słupka, potem uderzył celniej, ale Dominik Budzyński nie dał się pokonać.

Oba zespoły przyspieszyły, na widowni trwał dźwiękowy „pojedynek” ich kibiców. W 58. minucie gliwiczanie podwyższyli prowadzenie po precyzyjnym wykonaniu rzutu wolnego z 18 metrów przez Sasę Żivca. Szansę na kontaktowego gola miał szybko Kamil Biliński, jednak bramkarz Piasta sięgnął piłki. Chwilę potem na noszach opuścił boisko obrońca Śląska Adam Kokoszka, którego zmienił Augusto.

Mimo prowadzenia to piłkarze Piasta byli aktywniejsi w walce o zmianę wyniku i częściej zagrażali bramce Śląska. A kibice zespołu gości już kilka minut przed końcem meczu opuścili stadion i nie zobaczyli nieskutecznych prób ataku swojej drużyny, tudzież triumfalnego tańca zawodników gospodarzy po ostatnim gwizdku.

Piast Gliwice - Śląsk Wrocław 2:0 (1:0)
Bramki: 1:0 Radosław Murawski (38), 2:0 Sasa Zivec (58-wolny)
Żółta kartka - Śląsk Wrocław: Mariusz Pawelec, Adam Kokoszka, Ostoja Stjepanovic
Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków)
Widzów: 5 118
Piast Gliwice: Jakub Szmatuła - Marcin Pietrowski, Aleksandar Sedlar, Hebert, Adam Mójta - Gerard Badia (86. Denis Gojko), Uros Korun, Maciej Jankowski (86. Michał Masłowski), Radosław Murawski, Sasa Zivec - Łukasz Sekulski (55. Michal Papadopulos)
Śląsk Wrocław: Dominik Budzyński - Mariusz Pawelec, Piotr Celeban, Adam Kokoszka (66. Augusto), Mateusz Lewandowski (46. Łukasz Madej) - Kamil Dankowski, Ostoja Stjepanovic (46. Ryota Morioka), Sito Riera, Aleksandar Kovacevic, Robert Pich - Kamil Biliński.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj