Dziennik Gazeta Prawana logo

Lotto Ekstraklasa: Arka Gdynia przerwała serię dziewięciu spotkań bez zwycięstwa

12 maja 2017, 22:36
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Piłkarz Arki Gdynia Marcus Vinicius (L) i Gabriel Matei (P) z Górnika Łęczna
Piłkarz Arki Gdynia Marcus Vinicius (L) i Gabriel Matei (P) z Górnika Łęczna/PAP
W drugim meczu 33. kolejki piłkarskiej ekstraklasy – w piątek rywalizowały tylko zespoły grupy spadkowej – Arka zasłużenie wygrała na własnym stadionie z Górnikiem Łęczna 1:0 (0:0). Tym samym gdynianie przerwali serię dziewięciu spotkań bez zwycięstwa.

Trener gospodarzy Leszek Ojrzyński nie wystawił żadnego nominalnego defensywnego pomocnika i ta taktyka w pierwszej połowie przyniosła powodzenie. Co prawda ta część nie stała na najwyższym poziomie, ale po 45 minutach "żółto-niebiescy" prowadzili 1:0.

1 kwietnia Arka przegrała u siebie z Górnikiem 2:4, a pierwszą bramkę dla gdynian, przy stanie 0:3, zdobył Dariusz Formella. Ten 21-letni lewy pomocnik mógł w drugim w tym roku spotkaniu pomiędzy tymi zespołami otworzyć jego wynik – w 16. minucie znalazł się sam przed Wojciechem Małeckim, ale golkiper rywali obronił jego uderzenie nogami.

Później na boisku nie działo się wiele godnego uwagi. Przewagę mieli gospodarze, ale jedynym efektem ich ofensywnych starań był strzał w 32. minucie Mateusza Szwocha z 20 metrów nad poprzeczką. Goście nie byli w stanie przeprowadzić składnej akcji, nie zdołali również uchronić się od straty gola. Inna sprawa, że w tej sytuacji gdynianie mieli sporo szczęścia.

W 39. minucie Szwoch zagrał z rzutu rożnego przed pole karne do Dominika Hofbauera, a piłka po niecelnym uderzeniu austriackiego pomocnika odbiła się najpierw od obrońcy Górnika Gersona, następnie od Formelli i trafiła do stojącego na linii pola bramkowego Siemaszki, który z pięciu metrów umieścił ją w siatce.

Druga połowa również nie była porywającym widowiskiem. Dużo było w niej walki, ale zabrakło podbramkowych spięć. Więcej z gry znowu mieli gospodarze - w 53. minucie bliski zaskoczenia Małeckiego był z dystansu Szwoch, a w 77. minucie Formella zmarnował swoją drugą sytuację sam na sam.

W końcówce goście przycisnęli, jednak zrobili to zdecydowanie za późno i na własne życzenie wrócili do domu nawet bez punktu.

Arka Gdynia - Górnik Łęczna 1:0 (1:0)
Bramki: 1:0 Rafał Siemaszko (39)
Żółta kartka - Górnik Łęczna: Leandro, Grzegorz Bonin, Javier Hernandez
Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz)
Widzów: 5 623
Arka Gdynia: Pavels Steinbors - Tadeusz Socha, Krzysztof Sobieraj, Michał Marcjanik, Marcin Warcholak - Marcus Vinicius (65. Luka Zarandia), Yannick Kakoko, Dominik Hofbauer (71. Antoni Łukasiewicz), Mateusz Szwoch, Dariusz Formella - Rafał Siemaszko (81. Przemysław Trytko)
Górnik Łęczna: Wojciech Małecki - Gabriel Matei (44. Łukasz Tymiński), Adam Dźwigała, Gerson, Leandro - Grzegorz Bonin, Paweł Sasin, Szymon Drewniak, Josimar Atoche (83. Vojo Ubiparip), Piotr Grzelczak (67. Javier Hernandez) - Bartosz Śpiączka.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj