Dziennik Gazeta Prawana logo

Ekstraklasa: Arka w "dziesiątkę" nie dała się pokonać Koronie

7 sierpnia 2017, 20:09
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Piłkarz Arki Gdynia Yannick Sambea (L) i Marcin Cebula (P) z Korony Kielce
Piłkarz Arki Gdynia Yannick Sambea (L) i Marcin Cebula (P) z Korony Kielce/PAP
W ostatnim meczu czwartej kolejki piłkarskiej ekstraklasy Arka zremisowała na własnym stadionie z Koroną 0:0. Zdecydowanie bliżsi zwycięstwa, zwłaszcza w drugiej połowie, byli kielczanie, którzy nie wykorzystali jednak kilku świetnych okazji. W końcówce gospodarze, po czerwonej kartce dla Grzegorza Piesio, musieli radzić sobie w dziesiątkę. 

Pierwsza połowa stała na fatalnym poziomie. Obie drużyny przyjęły taktykę „kopnij – biegnij”, zatem strata goniło stratę, a składnych akcji było jak na lekarstwo.

Pierwsi przed szansą zdobycia bramki stanęli gdynianie. W 17. minucie po wrzucie z autu Łukasza Zbozienia zakotłowało się w polu karnym Korony i ostatecznie gości uratował Shawn Barry, który wybił niemalże z linii bramkowej uderzenie Michała Marcjanika.

Na tej sytuacji wyczerpały się ofensywne aktywa gospodarzy. Później rywalizacja toczyła się przy nieznacznej przewadze kielczan. W 30. minucie Marcin Cebula zgrał piłkę głową na środek pola karnego, jednak strzał Mateusza Możdżenia był niecelny. Za chwilę Pavels Steinbors obronił uderzenie Ivana Jukica. Golkiper Arki uczynił to dość niefortunnie, bo odbił piłkę przed siebie, ale Maciej Górski nie zdążył z dobitką.

Najlepszą sytuację przyjezdni zmarnowali w 43. minucie. Po świetnym podaniu z głębi pola Jakuba Żubrowskiego sam przed Steinborsem znalazł się Ken Kallaste - lewy obrońca Korony trafił jednak w boczną siatkę.

Po przerwie przyjezdni postanowili jednaj częściej grać po ziemi, co też przyniosło pożądany efekt. W 57. min groźnie z lewej strony uderzył Jukic, ale zdecydowanie bliżej zdobycia bramki goście byli w 64. min. Po wrzutce Możdżenia Goran Cvijanovic podał do pozostawionego bez opieki Górskiego, który nie opanował jednak piłki. Cztery minuty później po centrze z rzutu rożnego Cebuli Steinbors obronił główkę Bartosza Rymaniaka.

Później dwa razy w roli głównej wystąpił debiutujący w ekipie gości Elia Soriano. W 71. min, od razu po wejściu na boisko, Niemiec główkował wprost w bramkarza gospodarzy, a w 78. idealnie zagrał do Nabila Aankoura, który fatalnie spudłował z 10 metrów.

Od 83. min gdynianie grali w dziesiątkę. Za faul na Cebuli drugą żółtą kartkę otrzymał Piesio, jednak kielczanie nie wykorzystali liczebnej przewagi.

Arka Gdynia - Korona Kielce 0:0
Żółta kartka - Arka Gdynia: Grzegorz Piesio, Yannick Kakoko, Patryk Kun. Korona Kielce: Nabil Aankour. Czerwona kartka za drugą żółtą - Arka Gdynia: Grzegorz Piesio (83)
Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa)
Widzów: 7 932
Arka Gdynia: Pavels Steinbors - Damian Zbozień, Adam Danch, Michał Marcjanik, Marcin Warcholak - Patryk Kun, Dawid Sołdecki, Michał Nalepa (61. Yannick Kakoko), Grzegorz Piesio, Alvaro Rey (46. Adam Marciniak) - Ruben Jurado (73. Rafał Siemaszko)
Korona Kielce: Zlatan Alomerovic - Bartosz Rymaniak, Shawn Barry, Adnan Kovacevic, Ken Kallaste - Marcin Cebula, Jakub Żubrowski, Mateusz Możdżeń, Nabil Aankour (79. Łukasz Kosakiewicz), Ivan Jukic (62. Goran Cvijanovic) - Maciej Górski (69. Elia Soriano).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj