Dziennik Gazeta Prawana logo

Ekstraklasa: Śląsk przedłużył serię meczów bez porażki

29 września 2017, 20:11
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Zawodnik Sandecji Nowy Sącz Michał Piter-Bućko (tył) i Marcin Robak (przód) ze Śląska Wrocław
Zawodnik Sandecji Nowy Sącz Michał Piter-Bućko (tył) i Marcin Robak (przód) ze Śląska Wrocław/PAP
W pierwszym meczu 11. kolejki ekstraklasy Sandecja Nowy Sącz zremisowała w Niecieczy ze Śląskiem Wrocław 1:1. Dla gości było to dziewiąte kolejne spotkanie, w którym nie ponieśli porażki.

Wrocławianie już po kilkudziesięciu sekundach mogli objąć prowadzenie, gdy w dobrej sytuacji strzeleckiej znalazł się Robert Pich. Michał Gliwa popisał się jednak dobrą interwencją. Z kolei w 3. minucie mogło być 1:0 dla Sandecji. Wojciech Trochim świetnie podał do Bartłomieja Dudzicia, który jednak nie potrafił pokonać Jakuba Wrąbla w sytuacji sam na sam.

Potem mecz nie był już tak atrakcyjny i przez większość czasu gra toczyła się w środku pola. W 29. minucie goście wyprowadzili znakomity szybki kontratak. Marcin Robak podał do Picha, lecz ten źle przyjął piłkę i Adrian Basta zdołał mu ją wybić.

Chwilę później sądeczanie znowu dali się zaskoczyć szybkim rozegraniem piłki przez rywala. Sito Riera zagrał do Robaka, a ten pewnym strzałem w długi róg dał Śląskowi prowadzenie. Było to szóste trafienie wrocławskiego napastnika w czterech ostatnich meczach.

Gdy wydawało się, że goście utrzymają prowadzenie do przerwy Tomasz Brzyski podał z boku pola karnego do Aleksandyra Kolewa i najlepszy snajper Sandecji strzałem z pierwszej piłki doprowadził do wyrównania. To był piąty gol Bułgara w tym sezonie.

Po przerwie lekką przewagę uzyskała Sandecja, ale nie wypracowała zbyt dobrych okazji. Za to w 62. minucie powinno być 2:1 dla Śląska, lecz Gliwa – w odstępie kilku sekund – obronił groźne strzały Robaka i Picha. Zwłaszcza ta druga interwencja była najwyższej klasy.

Potem obydwa zespoły sprawiały wrażenie zadowolonych z remisu i koncentrowały się przede wszystkim na uważnej grze w obronie. W końcówce nieco aktywniejsi byli gospodarze, ale poza strzałem Trochima w ostatniej akcji meczu nie zagrozili bramce rywali.

Sandecja Nowy Sącz - Śląsk Wrocław 1:1 (1:1)
Bramki: 0:1 Marcin Robak (32), 1:1 Aleksandyr Kolew (44)
Żółta kartka - Sandecja Nowy Sącz: Bartłomiej Kasprzak, Płamen Kraczunow. Śląsk Wrocław: Sito Riera
Sędzia: Mariusz Złotek (Stalowa Wola)
Widzów: 1 341
Sandecja Nowy Sącz: Michał Gliwa - Adrian Basta, Płamen Kraczunow, Michal Piter-Bucko, Patrik Mraz - Bartłomiej Kasprzak, Grzegorz Baran, Bartłomiej Dudzic (76. Adrian Danek), Wojciech Trochim, Tomasz Brzyski - Aleksandyr Kolew (82. Maciej Korzym)
Śląsk Wrocław: Jakub Wrąbel - Mariusz Pawelec, Piotr Celeban, Igors Tarasovs, Dorde Cotra - Jakub Kosecki (78. Łukasz Madej), Kamil Vacek (59. Michał Chrapek), Sito Riera (69. Dragoljub Srnic), Arkadiusz Piech, Robert Pich - Marcin Robak.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj