Piszczek trafił do siatki o godzinie 12.08 w 7. minucie spotkania, które rozpoczęło się tuż po południu.

Historia noworocznych spotkań Cracovii narodziła się przypadkowo - w 1923 lub 1924 roku kilku piłkarzy postanowiło zakończyć sylwestrową noc grą w piłkę. Jeden z nich zaproponował, aby zagrać na stadionie i od tego czasu zawodnicy wychodzą na boisko w samo południe Nowego Roku.

W ostatnich latach pojawił się przesąd, że zawodnik, który strzela pierwszego gola, w najbliższych 12 miesiącach opuszcza klub. Tak było przed trzema laty z Bartoszem Kapustką, potem z Hubertem Adamczykiem, a ostatnio z Krzysztofem Piątkiem.

Niewiele brakowało, aby pierwszego gola strzelił Mateusz Wdowiak. Skrzydłowy "Pasów" zaraz na początku meczu umieścił piłkę w siatce, ale trafienie nie zostało zaliczone, gdyż był na spalonym.

"Wszyscy wiemy o tej klątwie, bo ostatnio się sprawdza. Gdy zobaczyłem w górze chorągiewkę w górze, odetchnąłem z ulgą. Zobaczymy, czy ten przesąd sprawdzi się w przypadku Filipa Piszczka. Podeszliśmy do tego meczu poważnie, ale też były elementy zabawy. W pierwszy dzień nowego roku kibice, którzy przyszli na stadion z różnych imprez, chcieli zobaczyć, jak cieszymy się grą. Padło sporo bramek. Wykonaliśmy też specjalną +cieszynkę+ po pierwszym golu, żeby była dobra zabawa” – powiedział Wdowiak, który niedawno przedłużył kontrakt z Cracovią.

A wspomniana +cieszynka+ była dość oryginalna, gdyż po trafieniu Piszczka piłkarze wybiegli z murawy i wjechali na nią... osobowym samochodem, który był zaparkowany pod trybuną.

W noworocznym treningu nie brali udziału zagraniczni zawodnicy Cracovii. Cały zespół właściwe przygotowania rozpocznie 7 stycznia. Najpierw będzie trenował w Krakowie, a od 19 stycznia do 3 lutego na obozie w Turcji. Zaplanowano sześć spotkań sparingowych z: Hutnikiem Kraków, Stalą Mielec, Achmatem Grozny, Partizanem Belgrad, Vejle BK i MFK Ruzomberok.

Po 20 kolejkach ekstraklasy Cracovia, z dorobkiem 27 punktów, zajmuje dziewiąte miejsce w tabeli.

Cracovia – Cracovia juniorzy 5:3 (2:0)
Bramki: 1:0 Filip Piszczek (7), 2:0 Michał Helik (29), 3:0 Michał Helik (32), 4:0 Michał Rakoczy (53), 5:0 Sebastian Strózik (55), 5:1 Piotr Kłąb (57), 5:2 Dominik Kędzior (58), 5:3 Jukub Chrupcał (59)

Grano dwa razy po 30 minut, na trybunach zebrało się około tysiąca kibiców.