Przed rozpoczęciem gry minutą ciszy uczono pamięć zmarłej w tym tygodniu Sabiny Cupiał, matki byłego właściciela krakowskiego klubu Bogusława Cupiała, która przez wiele lat pojawiała się na trybunach i wspierała Wisłę.

W pierwszej połowie mecz dostarczył obserwatorom ogromnych emocji. W 19. minucie Vukan Savicevic dośrodkował z prawego skrzydła, a Michał Mak, który pod dwóch meczach przerwy, powrócił do podstawowego składu dołożył tylko nogę i piłka wpadła do siatki. To był pierwszy gol tego skrzydłowego po letnim transferze do Wisły z Lechii Gdańsk.

Gospodarze poszli za ciosem i chwilę później prowadzili już 2:0. Tym razem Mak wystąpił w roku asystenta, a jego podanie z zimną krwią wykorzystał Brożek.

Wydawało się, że Wisła w pełni kontroluje wydarzenia na boisku, gdy koszmarny błąd popełnił Jean Carlos. Brazylijczyk, osaczony przez trzech rywali, stracił piłkę przed własnym polem karnym. Michał Buchalik zdołał wprawdzie obronić strzał Filipa Starzyńskiego, ale ten podał głową do Sasy Zivca, który również głową zdobył kontaktową bramkę.

Dziesięć minut później był już remis. Tym razem Starzyński dośrodkował z rzutu rożnego wprost na głowę Sasy Balica. Buchalik próbował interweniować, nie bez powodzenia.

W 53. minucie Savicevic upadł w polu karnym, po starciu z Bartoszem Kopaczem. Arbiter podyktował "jedenastkę", ale po objerzeniu tego zajścia na monitorze anulował swoją decyzję.

Chwilę później Wisła objęła jednak prowadzenie. Mak przedarł się lewym skrzydłem, podał do Kamila Wojtkowskiego, który strzałem z około 14 metrów pokonał Konrada Forenca.

Potem wiślacy nastawili się na kontrataki. Po jednym z nich po raz kolejny na listę strzelców mógł wpisać się Wojtkowski, lecz „główkując” z kilku metrów posłał piłkę obok słupka.

Ostateczny cios Zagłębiu zadał w 84. minucie Brożek, który otrzymał znakomite podanie od innego weterana Rafała Boguskiego i wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem. To było już piąte trafienie napastnika "Białej Gwiazdy" w tym sezonie. Gdy pod koniec meczu opuszczał boisko, zmieniony przed debiutującego w Wiśle Przemysława Zdybowicza, otrzymał oklaski na stojąco, a kibice skandowali – "Brzęczek! Co? Brożek", sugerując, aby selekcjoner powołał go do reprezentacji.

Zagłębie poniosło trzecią kolejną porażkę, a w dwóch ostatnich meczach straciło aż siedem goli.

Wisła Kraków – KGHM Zagłębie Lubin 4:2 (2:2)
Bramki: 1:0 Michał Mak (19), 2:0 Paweł Brożek (23), 2:1 Sasa Zivec (27-głową), 2:2 Sasa Balic (37-glową), 3:2 Kamil Wojtkowski (58), 4:2 Paweł Brożek (84)
Żółta kartka – Wisła Kraków: Maciej Sadlok, Vukan Savicevic, Jakub Błaszczykowski. KGHM Zagłębie Lubin: Jakub Tosik, Sasa Balic
Sędziował: Daniel Stefański (Bydgoszcz)
Widzów: 14 616
Wisła Kraków: Michał Buchalik - David Niepsuj, Lukas Klemenz, Rafał Janicki, Maciej Sadlok – Vukan Savicevic (65. Rafał Boguski), Jean Carlos Silva, Kamil Wojtkowski – Jakub Błaszczykowski, Paweł Brożek (89. Przemysław Zdybowicz), Michał Mak (85. Chuca)
KGHM Zagłębie Lubin: Konrad Forenc – Bartosz Kopacz, Lubomir Guldan, Damian Oko, Sasa Balic – Bartosz Slisz, Jakub Tosik (75. Rok Sirk) – Alan Czerwiński (85. Damjan Bohar), Filip Starzyński, Sasa Zivec (85. Łukasz Poręba) – Bartosz Ślisz