Cracovia Kraków - Lech Poznań 2:1 (0:1).

Reklama

Bramki: 0:1 Kamil Jóźwiak (23), 1:1 Kamil Pestka (47), 2:1 Sergiu Hanca (68-karny).

Żółta kartka - Cracovia Kraków: Michal Peskovic.

Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń). Widzów 12 247.

Cracovia Kraków: Michal Peskovic - Cornel Rapa, David Jablonsky, Michał Helik, Kamil Pestka – Ivan Fiolic (76. Milan Dimun), Sylwester Lusiusz, Janusz Gol, Pelle van Amersfoort (86. Michal Siplak), Sergiu Hanca (84. Mateusz Wdowiak) - Rafael Lopes.

Lech Poznań: Mickey van der Hart - Jakub Kamiński, Lubomir Satka, Thomas Rogne, Wołodymyr Kostewycz - Kamil Jóźwiak, Karlo Muhar (82. Filip Szymczak), Dani Ramirez, Pedro Tiba, Tymoteusz Puchacz (71. Jakub Moder) - Christian Gytkjaer.

Przed rozpoczęciem gry minutą ciszy uczczono pamięć zmarłego w piątek Adama Koczwary. W latach 1975-84 był on bramkarzem Cracovii i przebył z tym zespołem drogę od IV do ówczesnej pierwszej ligi, w której rozegrał 45 spotkań.

Trener Probierz, w porównaniu do poprzedniego meczu z Arką, dokonał trzech zmian. Pauzującego za żółte kartki Ołeksija Dytiatjewa zastąpił David Jablonsky. Czech, za wykluczenie z gry w ostatnim spotkaniu z ubiegłego roku z Koroną w Kielcach, miał pauzować przez trzy kolejki, ale kara została skrócona. Ponadto szansę gry od pierwszej minuty dostali pozyskany w tym roku Ivan Fiolic i Sylwester Lusiusz. Natomiast w Lechu zadebiutował kupiony z ŁKS Łódź Dani Ramirez, który na środku pomocy zastąpił Filipa Marchwińskiego.

Gospodarze ruszyli na Lecha z ogromnym impetem. W dziewiątej minucie groźny, ale minimalnie niecelny strzał odda Rumun Sergiu Hanca. Potem w zamieszaniu po rzucie rożnym, z kilku metrów spudłował Jablonsky. Kolejnej szansy nie wykorzystał Michał Helik, główkując obok słupka. Gdy wydawało się, że gol dla "Pasów" to kwestia czasu, poznaniacy przeprowadzili składną akcję. Jakub Kamiński podał z prawego skrzydła w pola karne, tam do piłki dopadł Kamil Jóźwiak i mocnym strzałem posłał ją do siatki. Zasłonięty Michal Peskovic nie zdołał jej zatrzymać, mimo że leciała w środek bramek.

To był pierwszy gol stracony przez Cracovię na swoim stadionie od 6 października ubiegłego roku. Wówczas bramkarza "Pasów" pokonał Szymon Matuszek z Górnika Zabrze. Po stracie bramki Cracovia nie potrafiła do końca pierwszej połowy wypracować dobrej okazji i mecz się wyrównał. Za to szansę na podwyższenie prowadzenia miał w 37. minucie Christian Gytkjaer. Duńczyk za mocno jednak wypuścił sobie piłkę i Peskovic zdołał go uprzedzić.

Zaledwie 65 sekund po wznowieniu gry w drugiej połowie był już remis. Kamil Pestka wpadł w pola karne i strzałem z kąta zaskoczył Mickey’ego van der Harta. To drugi gol reprezentanta U21 w ekstraklasie, choć piłka po drodze otarła się jeszcze o nogę jednego z defensorów gości. W 60. minucie świetnym zwodem popisał się Pedro Tiba. Portugalczyk znalazł się w sytuacji sam na sam z Peskovicem, ale Słowak w odpowiednim momencie skrócił mu kąt i odbił piłkę. W 66. minucie Norweg Thomas Rogne powalił w polu karnym Portugalczyka Rafaela Lopesa. Arbiter początkowo nie zareagował, ale potem, po sugestii sędziego VAR, obejrzał sytuację na monitorze i podyktował "jedenastkę". Jej pewnym egzekutorem był Hanca.

Potem groźniej atakował Lech. Po strzale Ramireza z rzuty wolnego piłka, odbiwszy się najpierw od muru, opadła na poprzeczkę. Chwilę później Gytkjaer trafił w zewnętrzną część słupka. Z kolei w 87. minucie Tiba spudłował strzelając z kilku metrów. W samej końcówce "Pasy" wyprowadziły dwa groźne kontrataki. Najpierw Michal Siplak oddał niecelny strzał po podaniu od Mateusza Wdowiaka, a potem Rafael Lopes trafił w słupek. W ostatniej minucie doliczonego czasu gry punkt dla Lecha mógł uratować Gytkjaer. Jego strzał został jednak zablokowany.