Dziennik Gazeta Prawana logo

Ekstraklasa: Lech za wybryki kiboli Lechii ukarał fanów... Górnika, Legii i Pogoni

25 lutego 2020, 07:44
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Race rzucane na muraw boiska przez kibicw Lechii Gdask
<p>Race rzucane na murawę boiska przez kibiców Lechii Gdańsk podczas meczu piłkarskiej Ekstraklasy z Lechem Poznań</p>/PAP
Trzy najbliższe mecze ekstraklasy w Poznaniu rozegrane zostaną bez udziału kibiców gości - poinformował Lech, po tym jak w niedzielę fani Lechii Gdańsk w trakcie spotkania obrzucali racami kibiców z sąsiednich sektorów. Jedna osoba została ranna.

Do incydentu doszło w 64. minucie meczu Lech - Lechia (2:0), kiedy to fani gdańskiego zespołu odpalili kilkadziesiąt rac i zaczęli nimi rzucać na sąsiednie trybuny. Jedna osoba, 17-letnia kobieta została poparzona i odwieziona do szpitala. Kilka rac poleciało także na murawę. Ze względu na bezpieczeństwo piłkarzy, a także na duże zadymienie powietrza, sędzia Piotr Lasyk musiał przerwać mecz na ok. 12 minut.

W poniedziałek po południu wojewoda zwołał specjalne spotkanie z udziałem przedstawicieli klubu oraz policji. W związku z incydentami Lech wspólnie z wojewodą podjął decyzję o nie przyjmowaniu kibiców Lechii Gdańsk w trzech najbliższych meczach ligowych w Poznaniu, które będą organizowane przez klub z Wielkopolski. Ponadto trzy najbliższe pojedynki ekstraklasy - z Górnikiem Zabrze, Legią Warszawa i Pogonią Szczecin - zostaną przeprowadzone bez udziału zorganizowanych grup fanów gości.

- powiedział po spotkaniu wojewoda Łukasz Mikołajczyk.

Lech jednocześnie stara się udobruchać swoich sympatyków, którzy znaleźli się w sektorze obrzucanym racami i zaprasza ich za darmo na kolejne spotkanie w Poznaniu z Górnikiem. Kibice posiadający karnety otrzymają darmowe vouchery dla jednej osoby.

- napisał w oświadczeniu klub.

Policja tuż po zakończeniu meczu wylegitymowała pół tysiąca gdańskich kibiców. Zatrzymała sześć osób, pięciu zostało zwolnionych, natomiast jeden z mężczyzn, który zdaniem funkcjonariuszy był prowodyrem zajść, usłyszał w poniedziałek zarzuty. Sąd w trybie przyspieszonym orzekł wobec niego m.in. dwuletni zakaz stadionowy.

Zdaniem policji nie bez winy są także kibice Lecha, którzy w drugiej połowie meczu spalili dwie flagi-sektorówki należące do Lechii. Wcześniej one zostały zabezpieczone i oddane do depozytu, bowiem ochrona nie zgodziła się na ich wniesienie na stadion. Oprawy zostały skradzione i wniesione na trybunę, na której zasiadają najzagorzalsi fani zespołu gospodarzy. To właśnie w odpowiedzi na podpalenie flag, fani gości zaczęli rzucać racami.

Ostatni raz tak poważne zakłócenie porządku na poznańskim stadionie miało miejsce w maju 2018 roku podczas meczu Lecha z Legią Warszawa. Sympatycy "Kolejorza" odpalili środki pirotechniczne i rzucali nimi na murawę, a także wyłamali bramę i wbiegli na boisko. Klub z Wielkopolski został ukarany walkowerem i wysoką grzywną, a stadion zamknięto dla publiczności pierwotnie na osiem meczów. Ostatecznie lechici rozegrali tylko trzy pojedynki przy pustych trybunach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj