Teraz dla Arki stawką jest wyjście ze strefy spadkowej, Wisła spokojniej patrzy w przyszłość. Dziewięć punktów przewagi nad Koroną pozwala na spokojniejsze przygotowania do kolejnych spotkań.

Reklama

Rok 2019 Wisła zakończyła w mistrzowskiej ósemce. W tym roku wygrała tylko jedno spotkanie, z Arką w Gdyni, zaliczyła pięć remisów i cztery porażki. Na swoim stadionie płocczanie jeszcze nie wygrali.

Mecz toczył się w piknikowej atmosferze. Przez pierwszy kwadrans udało się stworzyć Wiśle tylko jedną szansę na strzelenie gola. W 14. min Karol Angielski znalazł się sam na sam z Marcinem Staniszewskim, ale bardzo lekko kopnął piłkę w kierunku bramkarza Arki. Wydawało się, że Wisła, która w ostatnich czterech meczach pierwsza zdobywała gola, ale nie zdołała ani razu dowieźć kompletu punktów, czeka na skuteczną akcję gdyńskich piłkarzy.

Trudno jednak było czekać na składną akcję gości, skoro Arka nawet gdy próbowała atakować, akcje kończyły się przed polem karnym albo mocno niecelnymi strzałami. W sumie przez 45 minut goście oddali cztery strzały, z czego jeden był celny.

Za to Wisła miała w końcówce spotkania kilka dobrych okazji. W 38. min obok słupka strzelał Damian Rasak, w 39. po strzale Angielskiego bez problemu złapał piłkę Staniszewski, zaś 40. do Giorgiego Merebaszwilego podał Piotr Tomasik, ale Gruzin fatalnie przestrzelił. W 43. min pierwszy w tym meczu rzut rożny wykonywali piłkarze Arki, ale nie udało im się stworzyć zagrożenia pod bramką Krzysztofa Kamińskiego.

Po przerwie obie drużyny zaczęły atakować. W 51. min mocnym strzałem popisał się Merebaszwili, ale trafił idealnie w ręce bramkarza Arki, w 54. min goście zaatakowali na polu karnym Wisły, ale płocczanie nie dopuścili do zmiany wyniku. Za to sami stworzyli dwie groźne sytuacje w polu karnym Arki, żadna z nich nie zakończyła się umieszczeniem piłki w siatce.

Znakomita akcję stworzyli płocczanie w 59. minucie. Piotr Tomasik dograł na długi słupek do Merebaszwilego, ale Gruzin nie wykończył akcji. W 64. min, po rzucie rożnym wykonywanym przez Michała Nalepę, Maciej Jankowski strzelał głową obok słupka. Zaś w 69. Fabian Serrarens trafił w poprzeczkę.

Kolejne minuty, mimo prób obydwu drużyn, nie przyniosły rozstrzygnięcia, drużyny podzieliły się punktami. Wisła nadal nie wygrała w tym roku na swoim stadionie.

Wisła Płock - Arka Gdynia 0:0
Żółta kartka - Wisła Płock: Mateusz Szwoch. Arka Gdynia: Michał Kopczyński, Damian Zbozień, Jakub Wawszczyk
Sędzia: Mariusz Złotek (Stalowa Wola)
Widzów: 699
Wisła Płock: Krzysztof Kamiński - Angel Garcia Cabezali, Alan Uryga, Michał Marcjanik, Damian Michalski (69. Cezary Stefańczyk) - Giorgi Merebaszwili (88. Hubert Adamczyk), Mateusz Szwoch, Dominik Furman, Damian Rasak, Piotr Tomasik - Karol Angielski (62. Dawid Kocyła)
Arka Gdynia: Marcin Staniszewski - Damian Zbozień, Luka Maric, Adam Danch (83. Frederik Helstrup), Adam Marciniak - Mateusz Młyński (34. Jakub Wawszczyk), Michał Nalepa, Michał Kopczyński, Maciej Jankowski - Dawit Szirtładze (68. Marcus Vinicius), Fabian Serrarens