Warciarze, którzy po 25 latach wrócili do ekstraklasy, zagrali niezłe spotkanie przeciwko drużynie Piotra Stokowca. Otrzymali wiele słów pochwały za swój występ, ale do pełni szczęścia zabrakło choćby punktu. Goście po bramce Łukasza Zwolińskiego do Gdańska wrócili z pełną pulą.

Reklama

"Przeanalizowaliśmy to spotkanie, zobaczyliśmy, w których momentach nam nie wychodziło i postaramy się w kolejnym meczu takich błędów nie popełnić. Jeśli chodzi i organizację gry i realizację założeń, to do straty bramki, a nawet trochę później wyglądało to całkiem poprawnie. Najważniejsza rzecz to punkty. Chcieliśmy nie przegrać tego meczu, to był plan minimum, ale mieliśmy też apetyt na zwycięstwo" - mówił na konferencji prasowej trener poznańskiego beniaminka Piotr Tworek.

Szkoleniowiec jeszcze przed pojedynkiem z Lechią, osobiście udał się do Lubina na mecz Zagłębia z Lechem. Podopieczni Martina Seveli wygrali 2:1, choć do 82 minuty przegrywali 0:1.

"O słabych i mocnych stronach Zagłębia mój zespół już się dowiedział. Piłkarze są świadomi, na co mają zwrócić uwagę, ale też w których fragmentach spotkania można wykorzystać słabości rywala. Nie ulega wątpliwości, że jest to zespół, który gra do samego końca, mocna strona to stałe fragment gry, ale też ma mocne osobowości, które jednym podaniem, jedną akcją, mogą rozstrzygnąć mecz na swoją korzyść" - zaznaczył.

Jego zdaniem siła lubinian to ofensywa i mocny środek pola. "Kilku graczy Zagłębia pokazało się z dobrej strony, nie będę akurat jedynym, który dostrzega potencjał Filipa Starzyńskiego, Saszy Zivca czy Damjana Bohara. Podobał mi się też lewy obrońca Sasa Balic. My musimy skupić się na sobie i zrobić wszystko, żeby tych silnych piłkarzy przeciwnika zneutralizować" - powiedział.

Zdaniem Tworka, kluczem do sukcesu będzie przede wszystkim koncentracja i uważna gra w defensywie.

"Wiemy, jakie sytuacje zawodnicy Zagłębia potrafią stworzyć. Musimy być bardzo mądrzy przy zachowaniu odległości między formacjami i być agresywni przy odbiorze piłki. Na to uczulałem swoich zawodników w tym mikrocyklu" - podkreślił.

Szkoleniowiec przez kilka miesięcy nie będzie skorzystać z Nikodema Fiedosewicza, który zerwał więzadła krzyżowe w kolanie. Pozostali zawodnicy są do jego dyspozycji. W inauguracyjnym spotkaniu Tworek postawił na zawodników, którzy wywalczyli awans do ekstraklasy, a nowi gracze pojawili się dopiero po przerwie. Opiekun Warty nie chciał jednak zdradzić, jakich zmian chce dokonać.

"Zawodnicy, którzy przyszli do Warty, mają trochę zaległości treningowych i staramy się wyrównać te niedociągnięcia. Cieszę się, że po tym meczu mamy przerwę na reprezentację, wtedy będziemy mogli szybciej ten proces wdrożyć. Zawody rozpocznie zespół, który najrówniej i najlepiej prezentował się na treningach w ostatnim czasie. Wyjściową jedenastkę podam na odprawie przed meczem" - podsumował Tworek.

Spotkanie Zagłębia z Wartą rozegrane zostanie w piątek o godz. 18.