Dziennik Gazeta Prawana logo

Ekstraklasa: Młodzieżowiec zapewnił Śląskowi wygraną

24 października 2020, 19:59
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Mateusz Praszelik
<p>Mateusz Praszelik</p>/PAP
Śląsk Wrocław pokonał 1:0 Jagiellonię Białystok w meczu 8. kolejki piłkarskiej PKP BP Ekstraklasy. 

Oba zespoły nie mogły zagrać w optymalnych składach. W Śląsku zabrakło i to nawet w kadrze meczowej, Waldemara Soboty, a Mateusz Praszelik usiadł na ławce rezerwowych. W Jagiellonii z powodu kontuzji nie mógł wystąpić Pavels Steinbors i między słupkami stanął Damian Węglarz.

Przez pierwsze 40 minut na boisku nie brakowało walki, chęci gry do przodu, ale brakowało za to dokładności i sytuacji bramkowych. W tym okresie jedyny celny strzał oddała Jagiellonia, kiedy Jesus Imaz uderzył głową z pola karnego i tylko dzięki świetnej paradzie Matusa Putnockyego Śląsk nie przegrywał.

Ciekawie zrobiło się dopiero tuż przed przerwą. Najpierw z pola karnego strzelał Bartosz Bida, ale wprost w bramkarza Śląska. W odpowiedzi Piotr Celeban próbował zaskoczyć uderzeniem głową Damiana Węglarza, ale ten wykazał się świetnym refleksem. W ostatniej akcji pierwszej połowy w zamieszaniu w polu karnym z woleja strzelił Erik Exposito i bramkarz gości nie bez problemu wybił piłkę na rzut rożny.

Druga połowa zaczęła się od katastrofalnego błędu Bidy. Zawodnik gości dał sobie zabrać piłkę Mateuszowi Praszelikowi, który od połowy boiska mógł popędzić samotnie na bramkę rywali. Młodzieżowiec Śląska wpadł w pole karne i pewnym uderzeniem nie dał szans Węglarzowi.

Od tego momentu częściej przy piłce była Jagiellonia i gra częściej toczyła się na połowie wrocławian, ale przewaga przyjezdnych nie przekładała się na sytuacje bramkowe. Ataki przyjezdnych sprowadzały się do dośrodkowań, gdzie albo piłkę łapał Putnocky, albo skutecznie interweniowali obrońcy.

Goście wypracowali sobie praktycznie tylko jedną dogodną sytuację bramkową. Po prostopadłym podaniu w polu karnym znalazł się Imaz jednak źle trafił w piłkę i ta poturlała się obok bramki. To było wszystko, co zaprezentowała Jagiellonia w ataku.

Śląsk nie był w tym elemencie lepszy. Wrocławianie koncentrowali się głównie na obronie i rozbijaniu akcji rywali. Błędu nie popełnili i zgarnęli trzy punkty.

Śląsk Wrocław – Jagiellonia Białystok 1:0 (0:0)

Bramka: 1:0 Mateusz Praszelik (48).

Żółte kartki – Śląsk Wrocław: Dino Stiglec, Jagiellonia Białystok: Bogdan Tiru.

Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa). Mecz bez udziału publiczności.

Żółtą kartką został upomniany także trener Jagiellonii Białystok Bogdan Zając.

Śląsk Wrocław: Matus Putnocky – Piotr Celeban, Wojciech Golla, Israel Puerto, Dino Stiglec – Lubambo Musonda (73. Przemysław Pawłowski), Krzysztof Mączyński, Maciej Pałaszewski (90. Rafał Makowski), Marcel Zylla (41. Mateusz Praszelik), Robert Pich – Erik Exposito (73. Fabian Piasecki).

Jagiellonia Białystok: Damian Węglarz – Paweł Olszewski, Bogdan Tiru (84. Błażej Augustyn), Ivan Runje, Bodvar Bodvarsson - Maciej Makuszewski (66. Przemysław Mystkowski), Taras Romanczuk, Martin Pospisil, Jesus Imaz, Kris Twardek (84. Mateusz Wyjadłowski) – Bartosz Bida (66. Fernan Lopez).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj