Gospodarze w ostatnich sześciu spotkania zaliczyli tylko trzy remisy, ze Stalą w Mielcu 2:2, z Rakowem Częstochowa 2:2 i ze Śląskiem we Wrocławiu 0:0, a trzy mecze zakończyła porażkami.

Reklama

Sobotni pojedynek rozpoczął 23. kolejkę spotkań. Goście wyraźnie chcieli rozstrzygnąć mecz na swoją korzyść. Zaczęli od ataków na płocką bramkę, ale tu trafili na mur obrońców nafciarzy. Szansę na zaskoczenie Krzysztofa Kamińskiego mieli w pierwszym kwadransie spotkania między innymi Arkadiusz Pyrka i Jakub Świerczok, ale nie były to strzały, po których piłka mogła wpaść do siatki.

Po pierwszych 20 minutach po stronie Wisły był tylko jeden, bardzo niecelny strzał, a Piast cztery razy próbował pokonać bramkarza rywali.

Kolejny fragment rozgrywany były w iście świątecznym nastroju, dopiero w 34. minucie groźną akcję przeprowadzili płocczanie. Po podaniu głową Jakuba Rzeźniczaka piłka trafiła na głowę Angela Garcii Cabezalego, który niezbyt się przyłożył do strzału i Frantisek Plach nie miał problemu z wyłapaniem futbolówki.

Niemal w odpowiedzi, bo w 36. min, Tomasz Jodłowiec dostrzegł wybiegającego na pozycję Pyrka, podał prosto na jego głowę, ale młody napastnik Piasta uderzył w poprzeczkę.

Reklama

Znakomitą sytuację, chyba najlepszą w pierwszej połowie, miał Pyrka w 43. min. Patryk Sokołowski został sfaulowany przez Rzeźniczaka, ale sędzia "puścił" grę, piłka znalazła się pod nogami Michała Chrapka, który z lewej strony posłał ją w pole karne, a tam był już młodzieżowiec Piasta. Jego intencje wyczuł Kamiński, który już czekał przy lewym słupku i złapał piłkę.

Zdecydowanie lepiej drugą połowę rozpoczęli goście. W 54. min Świerczok podał wzdłuż bramki, do toczącej się piłki najszybciej dopadł Chrapek, który z bliskiej odległości wpakował ją do siatki.

Dwie minuty później po podaniu Chrapka, próbował podwyższyć wynik Dominik Steczyk, ale jego strzał zablokował Alan Uryga. Goście wyraźnie poczynali sobie coraz śmielej, coraz częściej organizowali akcje i spychali do głębokiej defensywy drużynę Wisły.

W 62. min szansę na wyrównującego gola miał Patryk Tuszyński po dośrodkowaniu Krystiana Vallo. Posłał jednak piłkę głową wysoko nad poprzeczką. Dziesięć minut później po podaniu słowackiego pomocnika Filipa Lesniaka strzelał Uryga, ale trafił prosto w Placha.

Do końca meczu wynik się nie zmienił. Dla Piasta było to piąte spotkaniem z rzędu bez porażki, Wisła zaliczyła siódmy występ bez zwycięstwa.

Wisła Płock - Piast Gliwice 0:1 (0:0)
Bramki: 0:1 Michał Chrapek (54)
Żółta kartka - Wisła Płock: Angel Garcia Cabezali, Jakub Rzeźniczak, Dusan Lagator. Piast Gliwice: Gerard Badia, Bartosz Rymaniak, Dominik Steczyk, Tomasz Jodłowiec
Sędzia: Damian Kos (Gdańsk)
Mecz bez udziału publiczności
Wisła Płock: Krzysztof Kamiński - Kristian Vallo, Jakub Rzeźniczak, Alan Uryga, Angel Garcia Cabezali (83. Luka Susnjara) - Damian Rasak (70. Dusan Lagator), Filip Lesniak, Mateusz Szwoch, Hubert Adamczyk, Dawid Kocyła (70. Mateusz Lewandowski) - Patryk Tuszyński (70. Piotr Tomasik)
Piast Gliwice: Frantisek Plach - Martin Konczkowski, Tomas Huk, Jakub Czerwiński, Bartosz Rymaniak - Arkadiusz Pyrka (46. Dominik Steczyk), Patryk Sokołowski, Michał Chrapek (84. Patryk Lipski), Tomasz Jodłowiec, Gerard Badia (67. Kristopher Vida) - Jakub Świerczok (73. Michał Żyro)