Żuraw przejął "Kolejorza" niemal równo dwa lata temu, 31 marca 2019 roku zastąpił Adama Nawałkę. Rok później lechici pod jego wodzą wywalczyli wicemistrzostwo kraju, a jesienią w efektownym stylu awansowali do fazy grupowej Ligi Europy, wygrywając cztery spotkania, w tym m.in. na wyjeździe Apollon Limassol 5:0 i w Belgii Royal Charleroi 2:1.

Reklama

Jednocześnie w ekstraklasie poznaniacy zawodzili, plasując się najczęściej w środku stawki. W marcu Lech odpadł z Pucharu Polski, a po trzech kolejnych wygranych w lidze znów przyszedł kryzys - w trzech następnych meczach wicemistrz Polski zdobył zaledwie punkt. Po sobotniej porażce z Cracovią (1:2) spadł na 10. miejsce w tabeli i traci do lidera Legii Warszawa aż 22 punkty.

We wtorek zarząd klubu postanowił się rozstać się ze szkoleniowcem, choć jesienią przedłużono z nim kontrakt do końca sezonu 2022/23.

"Trener Żuraw przejął zespół w trudnym momencie, kiedy był zupełnie rozbity, a w perspektywie czekała go budowa niemal od zera. I stworzył drużynę, której grą zachwycali się fachowcy w całym kraju. Prezentowaliśmy efektowny, ofensywny styl gry, +Żurawball+, który przypadł wszystkim do gustu. Ta odważna, bezkompromisowa gra zaprowadziła lechitów do Ligi Europy, w której jako klub nie byliśmy od pięciu lat. W lidze drużyna wpadła jednak w tarapaty, z których mimo wielu prób nie zdołała się wygrzebać. Dlatego trzeba było zareagować jeszcze przed zakończeniem sezonu i podjąć trudną decyzję o rozstaniu" - napisano w komunikacie.

48-letni trener poprowadził Lecha w 72 meczach ligowych (w tym dwa z jesieni 2019, kiedy tymczasowo pełnił funkcję), z których 29 wygrał, 24 zremisował oraz 19 przegrał. Pod jego wodzą drużyna rozegrała także 19 spotkań w Pucharze Polski oraz Lidze Europy.

Jak poinformował klub nazwisko nowego trenera zostanie oficjalnie ogłoszone w ciągu najbliższych dni. Na razie zajęcia z zespołem prowadzić będą dotychczasowi asystenci - Janusz Góra oraz Dariusz Dudka.