We wtorek poznański klub po kolejnej serii słabych meczów postanowił pożegnać się z trenerem Żurawiem. Nieoficjalnie jego następcą ma zostać Maciej Skorża, a wszystkie ustalenia zostały już dopięte. Lech jednak nie udziela żadnych informacji na temat nowego szkoleniowca; ma on zostać zaprezentowany w poniedziałek. Rolę tymczasowego trenera na niedzielny pojedynek z liderem przejmie Góra, dotychczasowy asystent Żurawia.

Reklama

"Możemy powiedzieć, że stały trener prawdopodobnie od poniedziałku przejmie swoje obowiązki, rozmowy są obecnie finiszu" - wyjaśnił rzecznik prasowy Maciej Henszel.

Góra w niedzielę zadebiutuje w polskiej ekstraklasie w roli pierwszego trenera. Jako piłkarz w barwach Śląska Wrocław i Górnika Wałbrzych rozegrał w niej ponad 200 meczów.

"Mecz z Legią jest wielkim wydarzeniem nie tylko dla mnie, ale też dla klubu. Dla mnie to też duże wyzwanie, staram się przygotować zespół, żeby jak najlepiej zagrał. Drużyna jest mocno zmotywowana, pracuje bardzo dobrze. Będą zmiany personalne, natomiast co do taktyki nie będę zdradzał szczegółów. Pracowaliśmy nad nowymi wariantami, ale mamy jeszcze trochę czasu do meczu, by zastanowić się, jak optymalnie ustawić drużynę" - powiedział.

Mistrzowie Polski wygrali sześć ostatnich meczów i są już coraz bliżej obrony tytułu. Góra liczy, że w niedzielę uda się przerwać świetną passę przeciwnika.

"Legia ma niesamowitą serię bardzo dobrych meczów, ale każda passa kiedyś się kończy. Ja mam nadzieję, że skończy się ona w niedzielę. Legia jest na tyle dobrą drużyną, że na pewno będą grać swoje, nie sądzę, żeby cokolwiek zmieniali w związku z sytuacją w naszym zespole" - zaznaczył.

Poznaniacy w pewnym momencie złapali wiatr w żagle. Wprawdzie odpadli z Pucharu Polski, ale wygrali trzy mecze z rzędu, pokonując na wyjeździe m.in. Pogoń Szczecin. Wydawało się, że wicemistrzowie Polski będą w stanie powalczyć o europejskie puchary, ale potem w trzech kolejnych spotkaniach zdobyli zaledwie punkt i obecnie są dopiero na 10. miejscu w tabeli. Do lidera tracą aż 22 punkty.

"Mamy trudny okres, drużyna wpadła w dołek. Myśleliśmy, że otrząśniemy się z tego szybciej i będziemy w stanie piąć się w ligowej tabeli. Stało się inaczej. Ważne, by do zawodników dotarło, że to oni są na boisku, to oni decydują o jakości gry swoim zaangażowaniem. Dużą role odgrywa tutaj mentalne nastawienie graczy. Po tych naszych sukcesach jesienią, gdzie fajnie się prezentowaliśmy w Lidze Europy, być może nastąpiło zmęczenie albo rozluźnienie i niektórzy piłkarze nie poradzili sobie z tą presją, która zaczęła narastać po nieudanych meczach w ekstraklasie" - tłumaczył.

Do składu "Kolejorza" wraca Pedro Tiba, kluczowa postać drużyny nie tylko w drugiej linii, ale również w całym zespole. Do dyspozycji Góry będzie również Wasyl Krawieć. Mało prawdopodobny jest z kolei udział Alana Czerwińskiego oraz Thomasa Rogne, którzy leczą jeszcze urazy.

Mecz Lecha z Legią rozegrany zostanie w niedzielę o godz. 17.30. W pierwszej rundzie w Warszawie gospodarze wygrali 2:1.