Magiera w swoim pierwszym meczu w roli trenera Śląska przeciwko Jagielloni Białystok (1:0) mocno zaskoczył, bo dokonał nie tylko zmian personalnych w wyjściowej jedenastce, ale zmienił zupełnie ustawienie drużyny i z czterech obrońców przeszedł na trzech. Przed pojedynkiem z Lechią stwierdził, że nie jest to system docelowy, w jakim będzie grał jego zespół.

Reklama

„To nie jest tak, że Śląsk będzie grał od teraz trójką obrońców. Nie jestem też wyznawcą zasady, że zwycięskiego składu się nie zmienia. Raz będzie to jedna zmiana, innym razem dwie, a jeszcze innym sześć. Mamy wyrównany potencjał w zespole i będziemy chcieli skorzystać z każdego zawodnika. Dlatego każdy z naszych piłkarzy musi utrzymać intensywność przygotowania, myślenia i być w każdej chwili gotowym, aby wyjść na boisko” – podkreślił.

O ewentualnych zmianach w kadrze i w samej wyjściowej jedenastce na sobotni mecz z Lechią trener nie chciał mówić wiele.

„Mamy jeszcze trening o 17, a po nim będę miał spotkania ze sztabem medycznym i dopiero wtedy podejmiemy ostateczne decyzje. Na pewno nie będą do dyspozycji Wojtek Golla i Maciek Wilusz. Wydaje się też, że jest małe prawdopodobieństwo, aby kontuzjowani ostatnio zawodnicy byli już gotowi na Lechię. Ale ostateczne decyzje jeszcze przed nami” – zaznaczył szkoleniowiec.

Jest bardzo prawdopodobne, że ponownie w wyjściowej jedenastce pojawi się Konrad Poprawa, który jak na razie jest największym wygranym zmiany na ławce trenerskiej Śląska. 22-letni środkowy obrońca w ekstraklasie zadebiutował w 2017 roku i były to jego jedyne trzy występy na najwyższym szczeblu rozgrywek. Jesienią rozegrał 18 meczów, ale w rezerwach Śląska w drugiej lidze.

„Konrad ma być gotowy zawsze do gry w pierwszej drużynie. Ma dbać o siebie, o swoje przygotowanie, bo tylko takie podejście może spowodować rozwój piłkarza. Zagrał w podstawowym składzie z Jagiellonią i ten mecz pokazał, że odpowiednie nastawienie, myślenie może spowodować, że da się przeskoczyć o dwie klasy i zagrać w ekstraklasie. Czy skorzystamy z niego w sobotę, dowie się na odprawie” – skomentował Magiera.

Lechia należy do rywali, z którymi Śląskowi gra się wybitnie trudno. Jesienią w Gdańsku wrocławianie prowadzili do przerwy 1:0, ale ostatecznie przegrali 2:3. Ostatni raz ekipa ze stolicy Dolnego Śląska pokonała gdańszczan blisko trzy lata temu – 30 kwietnia 2018 roku (3:1), a od tamtej pory zanotowała trzy remisy i trzy porażki.

„Chcemy i musimy zwrócić uwagę przede wszystkim na siebie. Na swoją organizację gry, na swoje zadania i wykorzystanie potencjału. To klucz i jedyne droga do tego, aby rozstrzygnąć ten mecz na swoją korzyść” – odpowiedział Magiera pytany, na co jego zespół będzie musiał zwrócić uwagę w zespole rywali.

Aktualnie Śląsk w ligowej tabeli jest szósty. Ma trzy punkty straty do czwartej Lechii i cztery do Rakowa Częstochowa, ale ten zespół ma rozegrany o jeden mecz mniej.

Początek spotkania Śląsk – Lechia w sobotę o godz. 20.