Czarny weekend Feio
Miniony weekend nie był udany dla Feio. Jego "dramat" zaczął się w sobotę. Legia w katastrofalnym stylu przegrała z Radomiakiem Radom. Po tej porażce mająca walczyć o mistrzostwo Polski drużyna spadła na piąte miejsce w tabeli i do liderującego Lecha Poznań traci aż osiem punktów.
Feio swoim zachowaniem na ławce trenerskiej w Radomiu dostosował się do poziomu, jaki na boisku zaprezentowali jego podopieczni. Był on bardzo niski. W efekcie Portugalczyk został odesłany przez sędziego Łukasza Kuźmę na trybuny. Trener Legii nie mogąc pogodzić się z decyzją jeszcze na odchodne ubliżył jednemu z arbitrów, za co może go spotkać dodatkowa kara.
Adwokat ujawniła kłopoty obyczajowe Feio
Na tym nie koniec. W niedzielę wieczorem wybuchła kolejna bomba. Tym razem natury obyczajowej. Adwokat Aleksandra Kossakowska w mediach społecznościowych oraz w programie "Weszło TV" zarzuciła Feio unikanie odpowiedzialności związanej z procedurą ustalenia ojcostwa.
Środa sądnym dniem Feio w Legii
Jak widać z powyższego nad głową trenera Legii zebrały się czarne chmury. W środę jego zespół w Pucharze Polski będzie podejmował przy Łazienkowskiej Jagiellonię Białystok. Brak awansu będzie najpewniej oznaczał dla Feio zwolnienie.
Czy słynący z wybuchowego temperamentu i "ciągłych" skandali szkoleniowiec będzie miał problem ze znalezieniem nowego pracodawcy? Jak się okazuje 35-latek w znalezieniu nowego klubu może liczyć na pomoc jednej z największych agencji menedżerskich, która zajmuje się interesami gwiazd światowego futbolu.
Feio w jednym teamie z Ronaldo i Mourinho
Krzysztof Marciniak ze stacji Canal Plus w programie na kanale meczyki.pl ujawnił, że Feio podpisał niedawno umowę ze słynnym agentem Jorge Mendesem, który jest właścicielem agencji menadżerskiej Gestifute.
Z usług Mendesa korzysta m.in. Cristiano Ronaldo i Jose Mourinho. Feio nie ukrywa, że jego marzeniem jest praca w roli trenera, którejś z pięciu najsilniejszych lig w Europie. Czy po ewentualnym zwolnieniu z Legii Portugalczyk przeniesie się do Anglii, Hiszpanii, Włoch, Niemiec lub Feancji? Czas pokaże.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.