Czarny weekend trenera Legii
Ten weekend nie był udany dla Feio. Najpierw, w sobotę Legia pod jego wodzą doznała kompromitującej porażki w Radomiu. "Wojskowi" w katastrofalnym stylu przegrali z broniącym się przed spadkiem Radomiakiem 1:3.
Feio swoje zachowanie na ławce rezerwowych dostosował poziomem do tego, co na boisku zaprezentowali jego piłkarze. Portugalczyk obejrzał dwie żółte kartki, co w konsekwencji skutkowało czerwoną kartką i usunięciem na trybuny. 35-latek nie mógł się pogodzić z tą decyzją. W efekcie nim opuścił ławkę zdążył jeszcze ubliżyć sędziemu.
Feio grozi zawieszenie
Pewne jest, że z powodu nadmiaru żółtych kartek Feio nie poprowadzi Legii w ligowym meczu ze Śląskiem Wrocław. Na tym jednak może się nie skończyć. Szkoleniowcowi grozi kara zawieszenia, bo arbitrzy w protokole meczowym odnotowali obraźliwe słowa jakich pod adresem jednego z nich użył opiekun piłkarzy z Łazienkowskiej.
Feio ma problemy natury obyczajowej
Na tym nie koniec czarnego weekendu dla Feio. Wieczorem wybuchła kolejna "bomba". W niedzielę wieczorem w mediach społecznościowych oraz w programie "Weszło TV" adwokat Aleksandra Kossakowska ujawniła, że trener Legii ma też problemy natury obyczajowej. Pani mecenas zarzuciła portugalskiemu szkoleniowcowi unikanie odpowiedzialności związanej z procedurą ustalenia ojcostwa.
Feio zwietrzył spisek
Gdy ta sprawa rozgrzała internet, Feio akurat był gościem programu "Liga+ Extra" na antenie Canal Plus. Tu Portugalczyk dał kolejny "popis". Tym razem zaatakował polskich sędziów piłkarskich dając do zrozumienia, że przeciwko niemu został zawiązany spisek. Powiem jednak, że na pewno święty nie jestem. Mimo to, było ze trzech sędziów, którzy przed meczem mówili mi: “Proszę pana, jest duży nacisk na to, żeby pana skrzywdzić” - wypalił Feio.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.