Świątek nie dała szans Anisimovej
Finał miał jednostronny przebieg. Świątek nie dała Anisimovej żadnych szans. Polka praktycznie nie popełniała błędów, a Amerykanka zagrała bardzo słabo. Trzeba przyznać, że zaprezentowany przez nią poziom nie był godny wielkoszlemowego finału.
Perfekcyjna odpowiedź Świątek
Dla Świątek to pierwszy triumf nie tylko na Wimbledonie, ale również pierwsze turniejowe zwycięstwo w 2025 roku. Na polską tenisistkę i jej sztab trenerski od dłuższego czasu wylewała się fala krytyki. Pojawiały się nawet głosy że "Świątek już się skończyła". Wygrana na Wimbledonie jest najlepszą odpowiedzią jaką na takie opinie mogła udzielić 24-latka z Raszyna.
Jeszcze nie wiem, ile to dla mnie znaczy, bo to jest surrealistyczne. Nigdy nawet o tym nie marzyłam. To marzenie było zbyt odległe - przyznała 24-letnia Polka w wywiadzie na korcie.
Świątek miała wzloty i upadki
Świątek ma w dorobku sześć tytułów wielkoszlemowych. Zwyciężyła też czterokrotnie we French Open i raz w US Open.
Czuję się jak doświadczona zawodniczka, bo wcześniej wygrywałam turnieje wielkoszlemowe, ale tego się nie spodziewałam. Z trenerem mieliśmy wzloty i upadki, ale pokazaliśmy, że to jednak działa - stwierdziła.
Pierwszy raz od 114 lat zdarzyło się, by w finale tego turnieju jedna z tenisistek nie wygrała ani jednego gema.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.