Po sezonie do Legii dołączyło wielu nowych zawodników. Michniewicz przyznał, że czasu na zgranie zawsze będzie brakowało, ale jest teraz dobrej myśli.

Reklama

Przydałoby się jeszcze kilka tygodni, tym bardziej, że zdaję sobie sprawę, jaka jest ranga tego spotkania i jakie są oczekiwania. Chcemy te oczekiwania spełnić. Czeka nas trudny mecz, ale przerwa między pierwszym meczem w sezonie a zakończeniem ostatniego nie była aż tak długa. Jesteśmy przygotowani i jestem pewien, że będzie to widać. Bodoe jest w trakcie sezonu, dla nich to kolejne spotkanie w środku tygodnia, a dla nas coś specjalnego - zauważył.

Jeśli chodzi o samego rywala, to Michniewicz ocenił, że Bodoe/Glimt bardzo dobrze funkcjonuje jako zespół i jego zdaniem - to największa zasługa trenera.

Nie chcę wymieniać jednego zawodnika, trener dobrał ich według pewnej koncepcji, dzięki czemu drużyna jest agresywna i zdobywa wiele bramek. Mógłbym wymieniać ich cechy dłużej, ale chcę zaznaczyć, że cenię sobie pracę wykonaną przez szkoleniowca naszych rywali - podkreślił.

Jednocześnie Michniewicz zapewnił, że drużynie nie przeszkadzają nawet tzw. białe noce. Sam chciałem wypróbować zasłony. Po obiedzie zasnąłem i przyznam szczerze, że da się to zrobić. Jesteśmy przygotowani na wszystko i wierzę, że zawodnicy dobrze zareagują. Jedyne czego się nie spodziewaliśmy to pogoda. Gdy analizowaliśmy mecze rywali, kibice siedzieli na trybunach w kurtkach. W samolocie usłyszałem, że temperatura na miejscu wynosi 27 stopni, więc wzbudziło to nasze zdziwienie - przyznał.

Bojowe nastroje zapowiedział też Andre Martins. Portugalski pomocnik uważa, że Legia jest przygotowana fizycznie i taktycznie.

Chcemy wyjść na boisko i wygrać. Przez cały czas pracowaliśmy, by być przygotowani do tego spotkania. Jestem przekonany, że przepracowaliśmy ten czas bardzo dobrze pod względem fizycznym, ale też taktycznie jesteśmy gotowi. Nowi zawodnicy mogą pomóc zespołowi - powiedział w trakcie konferencji prasowej.

"Sztuczna murawa nie jest wymówką"

Odniósł się też do tego, że spotkanie będzie rozegrane na sztucznej murawie.

Gra jest wtedy nieco inna. Jesteśmy przyzwyczajeni do naturalnej nawierzchni, ale jej brak nie jest dla nas wymówką. Trenowaliśmy na sztucznej trawie, piłka zachowuje się nieco inaczej, jest szybsza. Jesteśmy jednak profesjonalistami i musimy mierzyć się z postawionymi przed nami zadaniami i być gotowi na wszelkie warunki. Rodzaj murawy nie jest dla nas żadną wymówką - podkreślił.

Środowy mecz Legii z mistrzem Norwegii zaplanowany jest na godz. 18.00. Rewanż odbędzie się za tydzień.