Lewandowski na brak ofert nie narzeka
Lewandowski w tym sezonie często zaczynał mecze na ławce rezerwowych. Czasem spędzał na niej całe spotkania. Jego rola w Barcelonie w porównaniu do poprzednich sezonów znacznie zmalała.
Kontrakt Polaka wkrótce dobiegnie końca. W letnim "okienku" transferowym Lewandowski będzie mógł zmienić klubowe barwy bez konieczności płacenia za niego sumy odstępnego. To sprawia, że w kolejce do niego ustawiła się kolejka chętnych. Oferty składają mu kluby z włoskiej Serie A, amerykańskiej MLS czy saudyjskiej Pro League.
Ciągle istnieje też szansa, że kapitan reprezentacji Polski zostanie w stolicy Katalonii. Jednak wtedy będzie musiał zgodzić się na znaczną obniżkę zarobków oraz na stałe pogodzić z rolą rezerwowego.
Lewandowski nie mówi nie
Sam zainteresowany do sprawy swojej przyszłości podchodzi z dużym spokojem. Choć jak zaznaczył jeszcze nie wie, gdzie zagra jesienią.
Nie mam tak, że wstaję rano i mnie coś boli. Doceniam miejsce, w którym jestem. Przed chwilą usłyszałem, że mam jeszcze 51 dni kontraktu, więc jeszcze mam trochę czasu. Posłucham jeszcze paru ofert i zdecyduję. Mam zaraz 38 lat, ale fizycznie czuję się dobrze, więc w głowie jest taki miks. Muszę brać taką opcję pod uwagę, że może czas pograć i cieszyć się życiem. Może nadarzy się taka opcja i nie mówię nie - powiedział Lewandowski.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.