Szejkowie kuszą Lewandowskiego
Kontrakt Lewandowskiego dobiega końca. Po zakończeniu sezonu Polak będzie mógł zmienić klubowe barwy bez konieczności płacenia sumy odstępnego. To powoduje, że chętnych na jego usługi nie brakuje. Tym bardziej, że napastnik Barcelony udowadnia, że mimo 37-lat nadal potrafi dużą częstotliwością trafiać do siatki rywali.
Lewandowskiego już od kilku lat kuszą szejkowie z Arabii Saudyjskiej. Po wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie wydawało się, że dla ceniącego sobie bezpieczeństwo rodziny piłkarza ten kierunek stał się nieaktualny.
Kierunek arabski jest dla Lewandowskiego atrakcyjny
Jak się okazuje nic bardziej mylnego. Tak przynajmniej twierdzi autor książki o Lewandowskim w rozmowie z serwisem "weszlo.com". Arabia oferuje dziś Robertowi status wielkiej gwiazdy i ogromne pieniądze. Ale są też inne kuszące czynniki: na przykład niższa intensywność tamtejszych rozgrywek. Nie ma przypadku w tym, że Ronaldo, Messi czy Ibrahimović w pewnym momencie trafili do Arabii czy USA. To pozwoliło im przedłużyć ich kariery, przy jednoczesnym utrzymaniu statusu gwiazdy i wielkich zarobków. Druga sprawa, to fakt, że Robert zna nieźle region Zatoki Perskiej i z tego co wiem – podoba mu się tam. Między Warszawą, a Rijadem jest tylko godzinna różnica czasu, odległość od Polski też jest znacznie mniejsza niż na przykład z Chicago. Dodatkowo w tle istnieje możliwość nawiązania współpracy ambasadorskiej przy okazji organizacji mundialu w 2034 roku. To wszystko sprawia, że kierunek arabski jest dziś dla Roberta niezwykle atrakcyjny. - twierdzi Staszewski.
Według dziennikarza Lewandowskiego nie od przeprowadzki na Bliski Wschód nie odstrasza trwająca w tamtym regionie wojna. Do tej pory nie słyszałem, aby ten konkretny argument miał zmniejszyć szansę Arabów na pozyskanie Roberta. Wręcz przeciwnie - kilka źródeł twierdzi, że mimo geopolitycznej niestabilności regionu Robert zerka w tamtym kierunku z bardzo dużą ciekawością - dodał Staszewski w rozmowie w 'weszlo.com".