Malejąca rola Lewandowskiego w Barcelonie
Kontrakt Lewandowskiego z Barceloną wygasa z końcem czerwca. Polak w tym sezonie miał spory wkład w sukcesy katalońskiego klubu, ale jego rola znacznie zmalała w porównaniu do poprzednich sezonów.
Najlepszy polski piłkarz często zaczynał mecze na ławce rezerwowych, a zdarzało się też tak, że nie wchodził na boisko. W przyszłym sezonie pozycja Lewandowskiego w Barcelonie ulegnie jeszcze większej "degradacji", bo klub z Camp Nou planuje w letnim okienku transferowym sprowadzić nowego napastnika, który automatycznie ma zająć miejsce na pozycji numer "9".
Nikłe szanse na porozumienie Lewandowskiego z Barceloną
To nie jedyny problem. Lewandowski jest jednym z najlepiej opłacanych piłkarzy Barcelony. Za sezon gry kasuje ponad 20 mln euro. Jeśli Polak będzie chciał zostać w Katalonii na kolejny rok, to będzie musiał nie tylko pogodzić się z rolą rezerwowego, ale również z wielką obniżką pensji, nawet o ponad połowę.
Na razie żadne konkretne decyzje w sprawie przyszłości Lewandowskiego w Barcelonie nie zapadły. Podobno obie strony cały czas negocjują, ale szanse na dojście do porozumienia są nikłe.
Chicago Fire nie rezygnuje z Lewandowskiego
Komplikuje się też transfer kapitana naszej kadry do Juventusu Turyn. Rozmowy wprawdzie trwają, ale "Stara Dama" podpisanie kontraktu z Lewandowskim uzależnia od gry w Lidze Mistrzów. Na trzy kolejki przed końcem rozgrywek Serie A "Bianconeri" nie mogą być pewni awansu do Champions League.
Wobec tych problemów swoją szansę zwietrzyło Chicago Fire. Zespół grający na co dzień w amerykańskiej lidze MLS nie rezygnuje ze starań o Lewandowskiego. Chicago Fire nadal o niego walczy. To jest pewne. Rozmawiałem niedawno z trenerem Chicago Fire, Greggiem Berhalterem, bo się znamy, i usłyszałem, że absolutnie nie odłożyli tematu na bok. (...) Chcą iść w górę, stawiają na drużynę, nie zbiór gwiazd, ale potrzebują lidera projektu - ujawnił Janusz Michallik w rozmowie z "WP SportoweFakty".
Transfer Lewandowskiego do Fire mogłoby przyciągnąć na mecze mieszkającą w Chicago Polonię. Piłkarz z miejsca stałby się podstawowym napastnikiem, a to gwarantowałoby mu regularną grę. 37-latek nie narzekałby również na zarobki. Podobno klub z Chicago stać na zaoferowanie Polakowi pensji na porównywalnym poziomie, jaką obecnie ma w Barcelonie.