Dziennik Gazeta Prawana logo

Śląsk nie dał rady. Kolejna wyjazdowa wygrana Rakowa [WYNIKI I TABELA]

16 października 2021, 22:11
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Piłkarz Rakowa Częstochowa Vladislavs Gutkovskis (C) strzelający gola w wyjazdowym spotkaniu ekstraklasy przeciwko Śląskowi Wrocław
<p>Piłkarz Rakowa Częstochowa Vladislavs Gutkovskis (C) strzelający gola w wyjazdowym spotkaniu ekstraklasy przeciwko Śląskowi Wrocław</p>/Newspix
W ostatnim sobotnim meczu 11. kolejki ekstraklasy piłkarze Śląska Wrocław przegrali na własnym stadionie z Rakowem Częstochowa 1:2.

W pierwszych fragmentach meczu więcej gry było na połowie Rakowa, ale groźną akcję stworzyli przyjezdni. Po kontrataku Fran Tudor z prawej strony dograł w pole karne do Mateusza Wdowiaka, ale ten spóźnił się nieco z wślizgiem i nie trafił w bramkę. Była to najlepsza okazja na gola w pierwszej połowie nie tylko dla wicemistrzów Polski, ale w ogóle.

W kolejnych minutach raz jeden zespół miał przewagę, a następnie drugi częściej gościł na połowie przeciwnika. Raków kilka razy groźnie wstrzelił piłkę w pole karne Śląska, a w odpowiedzi Vladana Kovacevicia strzałami próbowali zaskoczyć Mateusz Praszelik i Robert Pich. Oba zespoły starały się zacieśniać środek gry, grać pressingiem, ale było za dużo niedokładności, aby wypracować sobie sytuację bramkową.

Po zmianie stron obraz gry niewiele się zmienił. Nadal raz jedni przeważali, raz drudzy, ale sytuacji bramkowych nadal nie było. Idealną mógł mieć Pich, ale Praszelik źle mu dograł piłkę i Słowak uderzył bardzo niecelnie. W odpowiedzi po błędzie obrońców Śląska w polu karnym znalazł się Vladislavs Gutkovskis, ale także zamiast w bramkę, trafił w trybuny.

Coraz więcej wskazywało, że będzie to jeden z tych meczów, że albo będzie bezbramkowy remis, albo wygra ten zespół, który zada ten jeden jedyny cios. Tak się nie stało, a zmieniła to bramka dla Rakowa. Obrońcy gospodarzy zaspali przy podaniu Ivi Lopeza i Gutkovskis znalazł się sam w polu karnym. Łotysz nie uderzył mocno, ale celnie i było 0:1.

Śląsk ruszył do przodu i po pięciu minutach został skarcony. Po kontrataku Lopez znalazł się sam na sam z Michałem Szromnikiem i mierzonym strzałem nie dał szans bramkarzowi gospodarzy. Gole spowodowały, że mecz się zupełnie zmienił. Śląsk przejął inicjatywę, był zdecydowanie częściej przy piłce, a goście cofnięci na własną połowę szukali szans na kolejne gole w kontratakach.

Raków momentami bronił się całym zespołem we własnym polu karnym i w jednej z takich sytuacji stracił gola. W szesnastce było tak gęsto od zawodników gości, że Erik Exposito nie mógł oddać strzału i wycofał piłkę do Praszelika. Ten uderzył technicznie i trafił idealnie w samo okienko bramki Rakowa. Śląsk nacierał do ostatnich sekund, momentami spychał rywali do głębokiej defensywy, ale goście mądrze się bronili, nie popełnili żadnego błędu i utrzymali jednobramkowe prowadzenie do końca.

Śląsk Wrocław - Raków Częstochowa 1:2 (0:0).
Bramki: 0:1 Vladislavs Gutkovskis (64.), 0:2 Ivi Lopez (69.), 1:2 Mateusz Praszelik (75.).
Żółte kartki: Śląsk Wrocław - Michał Szromnik, Waldemar Sobota; Raków Częstochowa - Andrzej Niewulis, Fran Tudor, Ivi Lopez, Jakub Arak.
Sędzia: Szymon Marciniak (Płock).
Widzów: 13198.
Śląsk Wrocław: Michał Szromnik - Szymon Lewkot, Wojciech Golla, Łukasz Bejger - Patryk Janasik, Petr Schwarz, Krzysztof Mączyński (85. Adrian Łyszczarz), Victor Garcia - Mateusz Praszelik, Robert Pich (76. Waldemar Sobota) - Erik Exposito.
Raków Częstochowa: Vladan Kovacevic - Andrzej Niewulis, Tomas Petrasek, Giannis Papanikolaou - Fran Tudor, Marko Poletanovic, Ben Lederman (76. Walerian Gwilia), Patryk Kun - Mateusz Wdowiak (73. Daniel Szelągowski), Ivi Lopez (85. Fabio Sturgeon) - Vladislavs Gutkovskis (73. Jakub Arak).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj