W stolicy szykuje się niezwykle ciekawe wydarzenie. Będący na fali Lech w hicie 11. kolejki zagra z zajmującą dopiero 15. miejsce Legią, która ma jednak o dwa spotkania rozegrane mniej. Podopieczni Czesława Michniewicza zawodzą na krajowym podwórku, ale w europejskich pucharach pokazują zupełnie inną twarz.
– mówił na konferencji prasowej opiekun "Kolejorza".
– dodał.
Jego zdaniem największym atutem warszawian jest znakomita organizacja gry w defensywie, ale też jego zespół musi uważać na kontry rywali.
– zapewnił.
Do Warszawy wybiera się spora grupa poznańskich kibiców. Fani Lecha chcą jeszcze przed spotkaniem dodać pewności i wiary piłkarzom i w sobotę po południu będą ich żegnać pod poznańskim stadionem. Skorża nie ukrywa, że czuje w Poznaniu tę przedmeczową atmosferę.
- tłumaczył.
Pojedynek w Warszawie to także starcie dwóch trenerskich osobowości. Skorża i Michniewicz znają się doskonale, a swoje kariery zaczynali w bardzo podobny sposób – od pracy z drużynami młodzieżowymi i rezerwami Amiki Wronki.
– przyznał Skorża.
Lider nie zagra w pełnym składzie. Zabraknie Filipa Marchwińskiego, który nie jest w pełni sił po zgrupowaniu i meczach w kadrze U-21. Wciąż poza składem jest bramkarz Mickey van der Hart.
- wyjaśnił.
Poznański klub podczas konferencji poinformował również, że Nika Kwekweskiri, który niespełna dwa tygodnie temu prowadził samochód będąc pod wpływem alkoholu i spowodował kolizję, został ukarany "pokaźną grzywną finansową".
– powiedział rzecznik prasowy Lecha Maciej Henszel.
– podsumował Skorża.
Mecz Legii z Lechem rozegrany zostanie w niedzielę o godz. 17.30.