Przyjazd najlepszego obecnie zespołu ekstraklasy do Skierniewic był dla miejscowych kibiców dużym świętem i nagrodą za triumf piłkarzy Unii w wojewódzkim finale Pucharu Polski oraz wyeliminowanie w pierwszej rundzie Concordii Elbląg (2:0). Za to dla sztabu szkoleniowego Lecha konfrontacja z zespołem z czwartego poziomu rozgrywkowego w kraju była dobrą okazją do przeglądu kadr.
Trener Maciej Skorża w porównaniu do ostatniego ligowego meczu w wyjściowej jedenastce dokonał aż ośmiu zmian. Roszady nie wpłynęły jednak na postawę lidera ekstraklasy. Goście zaatakowali od początku i za sprawą Daniego Ramireza objęli prowadzenie już w 9 minucie. Hiszpan miał też udział przy drugim golu drużyny z Poznania, kiedy po jego mocnym zagraniu w 22 minucie piłkę do własnej bramki skierował Bartosz Broniarek. Więcej bramek już nie padło, choć Lech miał jeszcze kilka dobrych okazji do odniesienia bardziej okazałego zwycięstwa.
Skorża podsumowując spotkanie wskazał, że najważniejszym celem jego zespołu było wywalczenie awansu do kolejnej rundy PP. – ocenił.
Zwrócił uwagę, że w Lechu zagrało wielu zawodników, którzy w tym sezonie nie są podstawowymi piłkarzami poznańskiej drużyny. Podkreślił, że cieszy go m.in. powrót do gry po kontuzji Norwega Thomas Rogne. Chwalił też napastnika Artura Sobiecha, który w jego ocenie był "jednym z jaśniejszych punktów zespołu".
Szkoleniowiec gospodarzy nie ukrywał zaś, że dla graczy Unii możliwość gry z liderem była dużym wydarzeniem i szansą na zaprezentowanie swoich umiejętności.
– podkreślił Piotr Kocęba.
W pierwszej rundzie Lech wyeliminował z rozgrywek pierwszoligową Skrę Częstochowa (3:0).