Dziennik Gazeta Prawana logo

Nie ma mocnych na "Kolejorza". Wisła Płock rozgromiona [WIDEO]

22 października 2021, 22:22
Ten tekst przeczytasz w 7 minut
Piłkarze Lecha Poznań cieszą się z gola Bartosza Salamona (2L) podczas meczu Ekstraklasy z Wisłą Płock
<p>Piłkarze Lecha Poznań cieszą się z gola Bartosza Salamona (2L) podczas meczu Ekstraklasy z Wisłą Płock</p>/PAP
Lider ekstraklasy nie zwalnia tempa i pewnie pokonał Wisłę Płock 4:1. Swoją przewagę udokumentował jednak dopiero w drugiej połowie. Płocczanie zanotowali z kolei siódmą porażkę na wyjeździe.

Wiślacy do Poznania przyjechali z nadzieją na przerwanie fatalnej wyjazdowej passy - w tym sezonie w dotychczasowych sześciu meczach na boiskach rywali nie zdobyli nawet punktu. To jednak Lech podbudowany zwycięstwem z Legią Warszawa (1:0) był zdecydowanym faworytem spotkania.

Trener płocczan Maciej Bartoszek jeszcze przed meczem miał twardy orzech do zgryzienia, bowiem na rozgrzewce urazu doznał kapitan zespołu Dominik Furman, którego zastąpił Filip Lesniak. Ta nieoczekiwana zmiana nie zdeprymowała piłkarzy Wisły, choć od pierwszych minut musieli odpierać ataki gospodarzy.

W 14. minucie pod dośrodkowaniu Dani Ramireza, Bartosz Salamon "wcisnął" głowę między obrońców gości i pokonał Krzysztofa Kamińskiego.

Radość podopiecznych Macieja Skorży trwała zaledwie 120 sekund. Po dalekim wyrzucie z autu, piłki nie przeciął żaden z piłkarzy Lecha, ta trafiła do Damiana Michalskiego, który idealnie obsłużył Dusana Lagatora. Czarnogórzec z bliska nie dał szans Filipowi Bednarkowi.

Szybko stracony gol nieco zaskoczył poznaniaków, a goście umiejętnie wybijali z rytmu "Kolejorza". Wiślacy starali się szybko przerywać akcje lechitów, czasami uciekając się do fauli. Sami też powoli wznawiali grę, celebrowali wykonywanie rzutów wolnych.

Płocczanie byli też dość dobrze zorganizowani w defensywie i choć przewaga Lecha w strzałach na bramkę była ogromna (11-1), to tylko raz Kamiński znalazł się prawdziwych opałach. Najpierw z trudem sparował uderzenie Jakuba Kamińskiego, a po chwili słupek go wyręczył po dobitce Adriela Ba Loua.

Po przerwie Lech z jeszcze większą determinacją zaatakował. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Mikael Ishak dograł piłkę wzdłuż bramki, a Lagator skiksował przy próbie wybicia piłki. Ta stała się łatwym łupem dla Radosława Murawskiego, który z łatwością wpakował piłkę do siatki, zdobywając pierwszego gola w barwach Lecha.

Po ponownym objęciu prowadzenia, lider ekstraklasy chciał jak najszybciej "zamknąć" spotkanie, bowiem piłka nie opuszczała połowy gości. Podopieczni Bartoszka nie mieli sposobu na powstrzymanie ataków Lecha, ale mieli trochę szczęścia, bowiem rywalom brakowało dobrego wykończenia. Wisła sporadycznie gościła w polu karnym poznaniaków, w drugiej odsłonie Bednarek był praktycznie bezrobotny. Rezerwowy Łukasz Sekulski zdobył wprawdzie gola, ale uczynił to ze spalonego.

Lechici mieli coraz więcej przestrzeni na boisku i coraz częściej mieli okazję do gry z kontry. Po jednej z nich Joao Amaral podał do Kamińskiego, który z boku pola karnego uderzył niezwykle precyzyjnie.

Czwarty gol padł po fatalnym zagraniu Marko Kolara, który został zablokowany przez Amarala. Portugalczyk przejął piłkę i przez ponad 40 metrów samotnie biegł w kierunku Kamińskiego. W sytuacji jeden na jeden nie dał szans golkiperowi rywali.

Lech Poznań - Wisła Płock 4:1 (1:1).
Bramki: 1:0 Bartosz Salamon (14.), 1:1 Dusan Lagator (16.), 2:1 Radosław Murawski (53.), 3:1 Jakub Kamiński (77.), 4:1 Joao Amaral (88.).
Żółte kartki: Lech Poznań - Barry Douglas, Michał Skóraś. Wisła Płock: Mateusz Szwoch, Piotr Tomasik.
Sędzia: Damian Sylwestrzak (Wrocław).
Widzów: 20077.
Lech Poznań: Filip Bednarek - Joel Pereira, Bartosz Salamon, Antonio Milic, Barry Douglas - Adriel Ba Loua (78. Michał Skóraś), Radosław Murawski (78. Jesper Karlstroem), Dani Ramirez (66. Joao Amaral), Pedro Tiba (66. Nika Kwekweskiri), Jakub Kamiński - Mikael Ishak (82. Artur Sobiech).
Wisła Płock: Krzysztof Kamiński - Damian Zbozień, Dusan Lagator, Damian Michalski, Piotr Tomasik - Dawid Kocyła (68. Fryderyk Gerbowski), Mateusz Szwoch, Filip Lesniak, Damian Rasak (81. Jorginho), Damian Warchoł (81. Marko Kolar) - Patryk Tuszyński (68. Łukasz Sekulski).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj