Dziennik Gazeta Prawana logo

Tomasz Kaczmarek: Jeśli będziemy się bać, to nigdzie nie dojdziemy

17 lutego 2022, 15:57
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Tomasz Kaczmarek
<p>Tomasz Kaczmarek</p>/PAP
Trener Lechii zapewnia, że w niedzielnym meczu w Gdańsku z liderem ekstraklasy Lechem nie nastawi swoich piłkarzy defensywnie. „Poznaniacy dominują w większości spotkań, lubią atakować, ale jeśli będziemy się bać, to nigdzie nie dojdziemy” – przyznał Tomasz Kaczmarek.

Ostatniego spotkania zawodnicy Lechii nie mogą zaliczyć do udanych. Po przeciętnej grze przegrali w Krakowie 0:2 z Cracovią.

– powiedział w czwartek na konferencji prasowej w Gdańsku Kaczmarek.

Spotkanie w Krakowie biało-zieloni okupili nie tylko stratą punktów, ale także kontuzjami podstawowych graczy. Przed czasem boisko opuścili ofensywny pomocnik Marco Terrazzino, lewy obrońca Conrado i środkowy pomocnik Jarosław Kubicki, poobijany był także bramkarz Dusan Kuciak.

– stwierdził.

22 sierpnia, w pierwszym meczu pomiędzy tymi zespołami, Lech, po golach Mikaela Ishaka i Niki Kwekweskiriego, triumfował 2:0.

– podkreślił.

W ostatniej kolejce Lech rozgromił u siebie 5:0 beniaminka Bruk-Bet Termalikę Nieciecza, a w pierwszym meczu rundy wiosennej zremisował na wyjeździe z „Pasami” 3:3.

– skomentował.

37-letni szkoleniowiec zapewnia, że w potyczce z najskuteczniejszym zespołem ekstraklasy nie nastawi drużyny na obronę własnej bramki.

– przypomniał.

Nie wiadomo jaki zawodnik w niedzielnej konfrontacji, która rozpocznie się o godz. 17.30, zagra w ekipie gospodarzy jako młodzieżowiec. W wygranym 2:0 inauguracyjnym na wiosnę spotkaniu ze Śląskiem Wrocław wystąpił środkowy pomocnik Jakub Kałuziński, który strzelił pierwszego gola. W Krakowie Kałuziński zasiadł na ławce rezerwowych, ale udany debiut zanotował prawy defensor Filip Koperski.

– podsumował.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMundial 2026. Rezerwowy bohaterem Hiszpanii. Ronaldo pożegnał się z mistrzostwami świata »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj