Dziennik Gazeta Prawana logo

Prezent od bramkarza, dwa gole w końcówce, debiutant bohaterem [WIDEO]

3 kwietnia 2022, 18:00
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Zawodnik Jagiellonii Białystok Miłosz Matysik (C) oraz Łukasz Łakomy (L) i Aleksandar Scekic (P) z KGHM Zagłębie Lubin podczas meczu 27. kolejki piłkarskiej Ekstraklasy
<p>Zawodnik Jagiellonii Białystok Miłosz Matysik (C) oraz Łukasz Łakomy (L) i Aleksandar Scekic (P) z KGHM Zagłębie Lubin podczas meczu 27. kolejki piłkarskiej Ekstraklasy</p>/PAP
W ostatniej akcji meczu Jagiellonia zdobyła zwycięską bramkę; bohaterem okazał się debiutant w tym zespole, hiszpański napastnik Marc Gual. Goście pierwsi zdobyli gola, ale kończyli mecz w dziesiątkę i nie zdołali wywieźć z Białegostoku nawet punktu.

Pierwsza połowa nie zwiastowała emocji, które kibice mieli do ostatnich sekund spotkania. Oba zespoły były bowiem mocno skupione na grze defensywnej i nie oddały do przerwy celnego strzału. Żadna z drużyn nie zdecydowała się na bardziej otwartą grę w ataku; dla postawy białostoczan duże znaczenie mogła mieć kontuzja odniesiona w 18. minucie przez Czecha Tomasa Prikryla, który w ostatnich meczach Jagiellonii miał duży wpływ na jej grę ofensywną.

W 21. min w polu karnym gości pokazał się Hiszpan Gual, ale po minięciu dwóch rywali jego strzał był niecelny. Zagłębie próbowało uderzeń z dystansu. Najbliżej trafienia - przynajmniej w światło bramki - był w 37. min Łukasz Łakomy, ale bramkarz Jagiellonii Zlatan Alomerovic nie musiał interweniować.

Początek drugiej połowy był bardzo podobny, ale scenariusz meczu zmienił się już w 50. min, gdy Alomerovic - przy wyprowadzaniu piłki - zagrał nie do Michała Pazdana, a do... Patryka Szysza. Napastnik Zagłębia bez problemu przelobował bramkarza Jagiellonii dając swojej drużynie prowadzenie.

Piłkarze gospodarzy byli wyraźnie zaskoczeni takim obrotem sprawy, lubinianie nadal atakowali, zwłaszcza ich akcje z kontry wyglądały groźnie. W 56. min Erik Daniel uderzył z pola karnego obok bramki, wcześniej Bartosz Kopacz przestrzelił głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego.

W miarę upływu czasu rosła jednak przewaga Jagiellonii, choć sytuacji strzeleckich gospodarzy nadal brakowało. Od 79. min Zagłębie grało w osłabieniu, bo po drugiej żółtej kartce boisko musiał opuścić Mateusz Bartolewski.

Wyrównanie padło po strzale Andrzeja Trubehy w 88. min - to debiutancki gol w ekstraklasie napastnika urodzonego na Ukrainie. Z lewej strony dośrodkował Nastic, obrońcy Zagłębia piłkę wybijali, ale Trubeha celnie uderzył z powietrza.

Jagiellonia walczyła o zwycięstwo; z dystansu strzelał Taras Romanczuk (był to jego 243. mecz w ekstraklasie w barwach Jagiellonii, został liderem klubowej klasyfikacji), ale nie potrafił zaskoczyć Kacpra Bieszczada. Tuż przed końcem meczu to goście mogli przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, obrońcy z Białegostoku ofiarnie zdołali jednak zablokować strzał Jakuba Żubrowskiego.

W ostatniej akcji meczu piłka trafiła z prawej strony pola karnego Zagłębia do Guala. Hiszpański napastnik minął dwóch graczy z Lubina, z linii "szesnastki" uderzył lewą nogą i w debiucie zdobył bramkę dla Jagiellonii, dając jej bardzo ważne zwycięstwo. Wcześniejsze pięć w ekstraklasie spotkań białostoczanie kończyli bez wygranej.

Jagiellonia Białystok - KGHM Zagłębie Lubin 2:1 (0:0)
Bramki: 0:1 Patryk Szysz (50), 1:1 Andrzej Trubeha (88), 2:1 Marc Gual (90+8)
Żółta kartka - Jagiellonia Białystok: Taras Romanczuk, Martin Pospisil, Karol Struski, Michał Pazdan. KGHM Zagłębie Lubin: Łukasz Łakomy, Mateusz Bartolewski, Patryk Szysz. Czerwona kartka za drugą żółtą - KGHM Zagłębie Lubin: Mateusz Bartolewski (79)
Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń)
Widzów: 5 194
Jagiellonia: Zlatan Alomerovic – Paweł Olszewski, Michał Pazdan, Bogdan Tiru, Bojan Nasti - Miłosz Matysik (46. Fedor Cernych), Taras Romanczuk, Karol Struski (80. Andrzej Trubeha), Tomas Prikryl (19. Martin Pospisil), Santos Diego Carioca (80. Bartłomiej Wdowik) - Marc Gual
Zagłębie: Kacper Bieszczad – Bartosz Kopacz, Sasa Balic, Jhon Chancellor, Mateusz Bartolewski - Łukasz Łakomy (82. Jakub Żubrowski), Filip Starzyński (62. Koki Hinokio, 90. Tomasz Pieńko), Aleksandar Scekic, Erik Daniel (62. Martin Dolezal), Cheikhou Dieng (82. Jakub Wójcicki) - Patryk Szysz

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraTrudny quiz z geografii. Wynik 7/10 tylko dla orłów. Nieliczni dadzą radę zdobyć więcej »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj