Cracovia Kraków - Korona Kielce 2:0 (1:0).

Reklama

Bramki: 1:0 Grzegorz Szymusik (29-samobójcza), 2:0 Mathias Hebo Rasmussen (90+4).

Żółta kartka - Cracovia Kraków: Virgil Ghita, Otar Kakabadze. Korona Kielce: Kyryło Petrow, Grzegorz Szymusik.

Sędzia: Damian Sylwestrzak (Wrocław). Widzów: 8 159.

Cracovia Kraków: Karol Niemczycki - Jakub Jugas, Matej Rodin, Virgil Ghita - Otar Kakabadze, Florian Loshaj (88. Filip Balaj), Mathias Hebo Rasmussen, Kamil Pestka (72. Cornel Rapa) - Jakub Myszor (70. Takuto Oshima), Patryk Makuch (88. Karol Knap), Michał Rakoczy (70. Benjamin Kallman).

Reklama

Korona Kielce: Konrad Forenc - Grzegorz Szymusik, Miłosz Trojak, Kyryło Petrow, Sasa Balic - Jacek Kiełb (46. Adam Frączczak), Jacek Podgórski (84. Adrian Danek), Adam Deja, Oskar Sewerzyński (65. Marcin Szpakowski), Jakub Łukowski (65. Luka Zarandia) - Jewgienij Szykawka (65. Bartosz Śpiączka).

Reklama

Piłkarze Cracovii odnieśli drugie zwycięstwo w tym sezonie; w poprzedniej kolejce pokonali także 2:0 Górnika Zabrze. Po raz ostatni tak udany start w najwyższej klasie rozgrywkowej "Pasy" zaliczyły w 1951 roku. Mecz rozpoczął się z 15-minutowym opóźnieniem, gdyż nad Krakowem rozpętała się ogromna burza. Gdy deszcz ustał, piłkarze wyszli na boisko, które było mokre i śliskie. Z drugiej strony burza ochłodziła rozgrzane powietrze i piłkarze od początku poruszali się żwawo.

Zbyt wielu okazji bramkowych obydwa zespoły nie wypracowały, ale gra toczyła się w szybkim tempie, nikt się nie oszczędzał. W dziewiątej minucie gospodarze mogli objąć prowadzenie, ale strzał głową Mateja Rodina okazał się minimalnie niecelny. 20 minut później było już 1:0 dla Cracovii. Kamil Pestka posłał mocne dośrodkowanie w pola karne, a starający się wybić piłkę głową Grzegorz Szymusik skierował ją do własnej bramki.

Bramka w doliczonym czasie

Po przerwie krakowianie ruszyli do ataku. Wynik mógł podwyższyć Jakub Myszor. Skrzydłowy "Pasów" wbiegł w pole karne, ale jego strzał został w ostatniej chwili zablokowany. W 54. minucie, po świetnym podaniu Duńczyka Mathiasa Hebo Rasmussena sam przed Konradem Forencem znalazł się Pestka, a górą w tym pojedynku był bramkarz Korony. Gospodarze kontrolowali przebieg meczu, ale nie potrafili podwyższyć prowadzenia. W 80. minucie Virgil Ghita oddał strzał z dystansu, po którym piłka odbiła się od słupka. Za chwilę Forenc obronił strzał Fina Benjamina Kallmana oddany z kilku metrów.

Korona dopiero w doliczonym czasie gry ruszyła do bardziej zdecydowanych ataków. Defensywa Cracovii nie dała się jednak zaskoczyć, a w ostatniej akcji meczu Hebo Rasmussen strzałem z kilku metrów wykończył efektowny kontratak swojej drużyny.

Grzegorz Wojtowicz (PAP)