Dziennik Gazeta Prawana logo

Kapitalny gol Dąbrowskiego. Pogoń nie traci kontaktu z czołówką [WIDEO]

27 sierpnia 2022, 19:42
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Piłkarz Pogoni Szczecin Kamil Grosicki (P) i Kacper Chodyna (L) z KGHM Zagłębia Lubin podczas meczu Ekstraklasy
<p>Piłkarz Pogoni Szczecin Kamil Grosicki (P) i Kacper Chodyna (L) z KGHM Zagłębia Lubin podczas meczu Ekstraklasy</p>/PAP
Pogoń Szczecin pewnie pokonała na własnym stadionie Zagłębie Lubin 3:0. Bohaterami meczu zostali Damian Dąbrowski, który bramką uświetnił swoje 30. urodziny, oraz Pontus Almqvist, strzelec ostatniego gola oraz asystent przy bramce Kamila Grosickiego na 2:0.

Pogoń miała dwutygodniową przerwę w rozgrywkach, więc w sobotni mecz weszła ospała i to goście pierwsi mieli dogodną sytuację do objęcia prowadzenia. Konkretnie Kacper Chodyna, który na lewym skrzydle w 7. minucie miał przed sobą tylko Dantego Stipicę. Skrzydłowy strzelił dobrze, ale piłka minimalnie minęła bramkę. Kilka minut później głową po rzucie rożnym strzelał Łukasz Łakomy. Stipica zdołał obronić.

Dopiero po kwadransie gry gospodarze się przebudzili. W 24. min Kacper Bieszczad wykazał swoje umiejętności broniąc mocny strzał Almqvista. Mimo dobrego początku "Miedziowych", gospodarze w 27. min objęli prowadzenie. Akcja toczyła się w dość sennym tempie. Na prawym skrzydle Mateusz Łęgowski przez dłuższą chwilę zastanawiał się do kogo w pole karne zacentrować. Nie znalazł kandydata, więc wycofał piłkę na środek boiska do Damiana Dąbrowskiego, a kapitan "Portowców", mając przed sobą z 10 metrów wolnego pola, zdecydował się na strzał. Piłka leciała, leciała, w końcu odbiła się od prawego słupka bramki Bieszczada i ugrzęzła w siatce.

Tym samym kapitan Pogoni zrobił sobie prezent na 30. urodziny, które tego dnia obchodził. To jego pierwszy gol w granatowo-bordowych barwach zdobyty z akcji, mimo iż w zespole gra już trzy lata. Na dodatek strzelił go Zagłębiu, którego jest wychowankiem.

Dziesięć minut po golu Dąbrowskiego, Kacper Adamski mógł wyrównać stan meczu, ale jego mocny strzał ponownie wybronił Stipica.

Na drugą połowę trener Piotr Stokowiec wprowadził dwie zmiany w składzie Zagłębia i goście z animuszem ruszyli do ataków. Właśnie rezerwowy Damjan Bohar jako pierwszy oddał potężny strzał zza pola karnego, ale Stipica sparował piłkę. Potem nastąpiły dwie minuty w ciągu których Puntus Almqvist wstrząsnął obroną lubinian. Najpierw w kontrze piętą odegrał do Kamila Grosickiego, który nie zmarnował sytuacji sam na sam z Bieszczadem.

Kilkadziesiąt sekund później Szwed ograł Bartosza Kopacza i sam potężnym strzałem podwyższył prowadzenie na 3:0.

Goście, mimo wysokiego prowadzenia Pogoni, do końca z uporem starali się zdobyć choćby jednego gola. Doskonałe okazje mieli Kacper Adamski (74. min), Damjan Bohar (90.) i Łukasz Łakomy (90+2.), za każdym razem pojedynki wygrywał Stipica. Także gospodarze mogli zwiększyć rozmiary zwycięstwa, ale skuteczności zabrakło Mateuszowi Łęgowskiemu i Marcelowi Wędrychowskiemu.

Pogoń Szczecin - KGHM Zagłębie Lubin 3:0 (1:0)
Bramki: 1:0 Damian Dąbrowski (27), 2:0 Kamil Grosicki (63), 3:0 Pontus Almqvist (64)
Żółta kartka - KGHM Zagłębie Lubin: Koki Hinokio, Tomasz Makowski
Sędzia: Paweł Malec (Łódź)
Widzów: 9 222
Pogoń Szczecin: Dante Stipica - Jakub Bartkowski, Kostas Triantafyllopoulos, Benedikt Zech (72. Mariusz Malec), Luis Mata - Jean Carlos Silva (81. Wahan Biczachczjan), Damian Dąbrowski, Mateusz Łęgowski, Sebastian Kowalczyk (81. Marcel Wędrychowski), Kamil Grosicki (71. Mariusz Fornalczyk) - Pontus Almqvist (66. Luka Zahovic)
KGHM Zagłębie Lubin: Kacper Bieszczad - Arkadiusz Woźniak (46. Damjan Bohar), Bartosz Kopacz, Jarosław Jach, Guram Giorbelidze (73. Mateusz Bartolewski) - Kacper Chodyna, Tomasz Makowski, Łukasz Łakomy, Rafał Adamski (81. Szymon Kobusiński), Marko Poletanovic (46. Koki Hinokio) - Tornike Gaprindaszwili (73. Adam Ratajczyk)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMundial 2026. Reprezentanci Meksyku zmuszeni do oddania zegarków. Były warte milion dolarów »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj