Piłkarze Pogoni od początku spotkania dali do zrozumienia, że do Kielc przyjechali po trzy punkty. Goście bardzo szybko wyszli na prowadzenie. W piątej minucie faulowany przed polem karnym Korony był Sebastian Kowalczyk. Damian Dąbrowski precyzyjnym uderzeniem z rzutu wolnego nie dał żadnych szans Konradowi Forencowi.

Reklama

Po stracie bramki gospodarze zaczęli grać trochę odważniej, ale „Portowcy” długo utrzymywali się przy piłce i inicjowali kolejne akcje. W 17. minucie mogło być już 2:0 dla zespołu z województwa zachodniopomorskiego. Po dośrodkowaniu Dąbrowskiego strzał głową Jakuba Bartkowskiego z trudem na rzut rożny sparował bramkarz Korony. Osiem minut później groźnie było pod bramką Pogoni. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Danta Stipica wypiąstkował piłkę przed pole karne, dopadł do niej Dalibor Takac, ale jego strzał minął bramkę gości.

Podopieczni trenera Jensa Gustafssona dążyli do podwyższenia wyniku i byli tego bardzo bliscy w 28. minucie. Na strzał zza linii pola karnego zdecydował się Kacper Smoliński, ale piłka przeszła tuż nad poprzeczką bramki strzeżonej przez Forenca. Po kolejnych czterech minutach zaatakowali gospodarze. Jakub Łukowski dośrodkował w pole karne rywali, ale Marcin Szpakowski nie doszedł do piłki.

Odpowiedź drużyny ze Szczecina była błyskawiczna. Kamil Grosicki po efektownym rajdzie wpadł w pole karne kielczan, wyłożył piłkę Smolińskiemu, a ten z bliska dopełnił formalności. Po stracie drugiej bramki trener Korony zdecydował się na dwie zmiany. Mario Zebica i Takaca zastąpili Łukasz Sierpina i Dawid Błanik. Niemający nic do stracenia gospodarze ruszyli do przodu, ale ich akcjom brakowało wykończenia.

Reklama

Cztery minuty po rozpoczęciu drugiej części gry po katastrofalnych błędach obrońców Korony piłkę do siatki skierował Luka Zahovic. Szymon Marciniak początkowo uznał bramkę, ale po konsultacji z VAR anulował tę decyzję. Okazało się, że strzelec gola był na spalonym.

Kiedy wydawało się, że szczecinianie niepodzielne panują nad sytuacją, Korona zdobyła kontaktową bramkę. Błanik wykorzystał nieporozumienie obrońców gości i w sytuacji sam na sam pokonał Stipicę. Gol uskrzydlił podopiecznych Leszka Ojrzyńskiego, którzy na moment zapomnieli o obronie i mogli zostać za to skarceni.

W 70. minucie po kontrze Pogoni w znakomitej sytuacji znalazł się Grosicki, ale jego strzał został zablokowany. Jednak chwilę później mogło już być 2:2, ale uderzenie wprowadzonego do gry kilka minut wcześniej Oskara Sewerzyńskiego było minimalne niecelne. Spotkanie nabrało rumieńców, a obie drużyny dążyły do zdobycia kolejnych bramek.

W 78. minucie doskonałej sytuacji nie wykorzystał Jacek Kiełb, który na boisku pojawił się dwie minuty wcześniej, jego strzał obronił Stipica. W 82. minucie Jakub Bartkowski sfaulował przed polem karnym gości Jewgienija Szykawkę. Po uderzeniu z rzutu wolnego Kiełba piłka trafiła w słupek bramki szczecinian. Ostatni fragment meczu to szturm kielczan na bramkę Pogoni. Ambitnym gospodarzom nie udało się jednak doprowadzić do remisu.

Korona Kielce - Pogoń Szczecin 1:2 (0:2)
Bramki: 0:1 Damian Dąbrowski (5-wolny), 0:2 Kacper Smoliński (33), 1:2 Dawid Błanik (58)
Żółta kartka - Korona Kielce: Miłosz Trojak. Pogoń Szczecin: Leo Borges, Jakub Bartkowski, Jean Carlos Silva
Sędzia: Szymon Marciniak (Płock)
Widzów: 12 583
Korona Kielce: Konrad Forenc - Miłosz Trojak, Kyryło Petrow, Mario Zebic (37. Łukasz Sierpina) - Adrian Danek, Adam Deja (66. Oskar Sewerzyński), Dalibor Takac (37. Dawid Błanik), Marcin Szpakowski, Jacek Podgórski (76. Jacek Kiełb) - Jakub Łukowski, Bartosz Śpiączka (66. Jewgienij Szykawka)
Pogoń Szczecin: Dante Stipica - Jakub Bartkowski, Kostas Triantafyllopoulos, Benedikt Zech, Leo Borges (74. Luis Mata) - Pontus Almqvist (62. Jean Carlos Silva), Damian Dąbrowski, Kacper Smoliński, Sebastian Kowalczyk (84. Mariusz Malec), Kamil Grosicki (84. Kamil Drygas) - Luka Zahovic (74. Kacper Kostorz)