Dziennik Gazeta Prawana logo

Korona w doliczonym czasie gry uratowała się przed porażką [WIDEO]

9 października 2022, 20:00
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Piłkarz KGHM Zagłębia Lubin Tomasz Makowski (P) i Jewgienij Szykawka (L) z Korony Kielce podczas meczu Ekstraklasy
<p>Piłkarz KGHM Zagłębia Lubin Tomasz Makowski (P) i Jewgienij Szykawka (L) z Korony Kielce podczas meczu Ekstraklasy</p>/PAP
Miejsce w tabeli, ostatnie wyniki i fakt, że mecz był rozgrywany w Lubinie, stawiał w roli faworyta niedzielnego meczu Zagłębie. Na boisku nie było jednak tego widać. Korona grała bardzo blisko, agresywnie i podopieczni trenera Piotra Stokowca mieli problemy nie tylko z wypracowaniem sobie sytuacji bramkowej, ale nawet z przedostaniem się pod pole karne przyjezdnych. Goście umiejętnie odcinali od podań skrzydłowych gospodarzy, którzy we wcześniejszych spotkaniach byli motorem napędowym ataków Zagłębia.

W ofensywie natomiast kielczanie głównie szukali swoich szans po stałych fragmentach gry. Po jednym z rzutów rożnych obrońcy Zagłębie wyraźnie przysnęli i w idealnej sytuacji znalazł się Adrian Danek, ale nie trafił czysto w piłkę.

W odpowiedzi Bohar w swoim stylu zbiegł do środka, uderzył na bliższy słupek i Konrad Forenc musiał ratować swój zespół. Był to właściwie jeden z dwóch momentów, kiedy Korona pozwoliła Zagłębiu na groźną akcję skrzydłem. Drugi przydarzył się już w doliczonym czasie gry.

Zawodnicy Korony chyba już czekali gwizdek kończący pierwszą połowę, kiedy na prawej stronie podanie dostał Bartosz Kopacz. Nieatakowany obrońca Zagłębia przełożył piłkę na lewą nogę i dośrodkował w pole karne, gdzie Rafał Adamski strzałem głową trafił do siatki. Klasyczny gol do szatni.

Po zmianie stron Korona zaatakowała śmielej i w polu karnym gospodarzy zaczęło się robić gorąco. Dobra okazję miał Jakub Łukowski, ale jego strzał wślizgiem minął bramkę. Kilka minut później po rzucie rożnym gospodarzy uratował Kopacz, który wybił piłkę zmierzającą do siatki.

Lubinianie przetrwali napór i w końcu sami zaatakowali. Po dośrodkowaniu Kopacza sam w polu karnym znalazł się Tornike Gaprindaszwili, ale fatalnie przestrzelił w kilku metrów. W tym momencie powinno być 2:0.

Kolejne fragmenty meczu mogły się podobać kibicom, bo znacznie mniej było walki w środku pola a za to akcje szybko przeniosły się od jednej bramki pod drugą. Kilka razy mocno zakotłowało się w polu karnym Zagłębia, ale też Korony, lecz w obu przypadkach w ostatniej chwili obrońcom udawało się zażegnać niebezpieczeństwo.

Korona, goniąc wynik, po dokonanych zmianach przeszła na grę trzema obrońcami, aby więcej zawodników mogło angażować się w akcje ofensywne. Efekt był jednak odwrotny od oczekiwanego, bo kielczanie przestali zagrażać bramce rywali. To lubinianie byli groźniejsi i mogli „zamknąć to spotkanie”. Najlepszą okazję miał Tomasz Pieńko, ale w idealnej sytuacji piłka podskoczyła mu na murawie.

Kiedy wydawało się, że już nic się w Lubinie nie wydarzy, Korona w doliczonym czasie jeszcze raz zaatakowała. Zapomniany na skrzydle Janusz Nojszewski świetnie dośrodkował z prawej strony w pole karne, a tam niepilnowanym Miłosz Trojak mocnym strzałem głową nie dał szans Kacprowi Bieszczadowi. Akcja przypominała tę, po której gola zdobyło Zagłębie.

Lubinianie próbowali jeszcze rzucić się do ataku, ale czasu wystarczyło na jedno dośrodkowanie, z którym obrońcy Korony sobie poradzili i w Lubinie więcej bramek nie padło.

KGHM Zagłębie Lubin – Korona Kielce 1:1 (1:0)
Bramki: 1:0 Rafał Adamski (45+1-głową), 1:1 Miłosz Trojak (90+2-głową)
Żółta kartka – KGHM Zagłębie Lubin: Tomasz Makowski, Bartosz Kopacz
Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa)
Widzów: 4 812
KGHM Zagłębie Lubin: Kacper Bieszczad – Bartosz Kopacz, Aleks Ławniczak, Jarosław Jach, Guram Giorbelidze – Tornike Gaprindaszwili (67. Kacper Chodyna), Filip Starzyński (77. Tomasz Pieńko), Tomasz Makowski, Łukasz Łakomy (55. Marko Poletanovic), Damjan Bohar – Rafał Adamski (77. Martin Doleżal)
Korona Kielce: Konrad Forenc - Adrian Danek (63. Jacek Podgórski), Miłosz Trojak, Kyryło Petrow, Sasa Balic – Jakub Łukowski, Adam Deja (85. Janusz Nojszewski), Oskar Sewerzyński (63. Adam Frączczak), Ronaldo Deaconu, Dawid Błanik (63. Łukasz Sierpina) - Jewgienij Szykawka (78. Dalibor Takac)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj