Dziennik Gazeta Prawana logo

Legia przegrała z Lechią po golu z ponad połowy boiska w ostatniej akcji meczu [WIDEO]

20 maja 2023, 23:34
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Flavio Paixao i Jurgen Celhaka
Flavio Paixao i Jurgen Celhaka/PAP
W trzecim sobotnim meczu 33. kolejki piłkarskiej ekstraklasy Lechia pokonała na własnym stadionie Legię Warszawa 1:0 (0:0). Trzy punkty w ósmej minucie doliczonego czasu zapewnił gdańszczanom niesamowitym uderzeniem z własnej połowy Maciej Gajos. Podczas spotkania oficjalnie pożegnano niespełna 39-letniego napastnika gospodarzy Flavio Paixao, który kończy karierę.

Nie było to wielkie widowisko. Goście mieli już zapewniony tytuł wicemistrza Polski, natomiast lechiści, niezależnie od wyniku, nie unikną degradacji.

Pierwsza połowa, a zwłaszcza jej początek, należała do legionistów. W 8. minucie nieznacznie pomylił się z dystansu Josue, a 120 sekund później strzał Ernesta Muci obronił Dusan Kuciak. W 14. minucie bliski szczęścia był natomiast Maciej Rosołek – po jego uderzeniu piłka przeszła tuż obok słupka.

W 25. minucie Lechia zdobyła bramkę, ale Paixao, który dobił strzał Rafała Pietrzaka, znajdował się na pozycji spalonej. Z kolei w 29. minucie Ilkay Durmus trafił z ostrego kąta wprost w Kacpra Tobiasza.

Druga odsłona też toczyła się pod dyktando przyjezdnych, ale prowadzona była w ospałym tempie. W 58. minucie Kuciak obronił dwa strzały Muciego, a za chwilę nie dał się pokonać Bartoszowi Sliszowi, który znalazł się w dogodnej pozycji i uderzył z 10. metra.

W 67. minucie słowacki golkiper, głównie dzięki któremu gdańszczanie nie stracili gola, opuścił murawę. Zastępujący go Michał Buchalik też nie skapitulował, a w 89. minucie obronił strzał z dystansu Igora Strzałka, a następnie dobitkę Blaza Kramera.

Kiedy wydawało się, że spotkanie zakończy się bezbramkowym remisem, w ósmej minucie doliczonego czasu Gajos fenomenalnym uderzeniem z ponad 60 metrów posłał piłkę do siatki. Fatalny błąd popełnił w tej sytuacji Tobiasz, który opuścił własne pole karne i nie zdążył wrócić do bramki.

Podczas tego meczu oficjalnie pożegnano Paixao – pod koniec pierwszej połowy piłkarze i trenerzy obu zespołów utworzyli szpaler, a najskuteczniejszy obcokrajowiec w historii ekstraklasy i jedyny, który zdobył więcej niż 100 bramek, opuścił boisko.

Portugalczyk występował w Polsce od wiosny 2014 roku – najpierw w Śląsku, a dwa lata później przeszedł do Lechii. W sumie rozegrał 310 ligowych meczów i zdobył w nich 108 bramek – odpowiednio 71 i 24 w barwach wrocławskiej drużyny oraz 239 i 84 jako reprezentant biało-zielonych.

To było również ostatnie w tym sezonie spotkanie gdańszczan na własnym stadionie. Bilans jest słaby – to pięć zwycięstw, cztery remisy i osiem porażek, bramki 15-22. Z kolei na wyjeździe Legia zanotowała siedem triumfów, cztery remisy oraz sześć przegranych, gole 19-20.

Lechia Gdańsk - Legia Warszawa 1:0 (0:0)
Bramka: 1:0 Maciej Gajos (90+8)
Sędzia: Szymon Marciniak (Płock)
Widzów: 15 832
Lechia Gdańsk: Dusan Kuciak (67. Michał Buchalik) - Jakub Bartkowski, Mario Maloca, Kristers Tobers, Rafał Pietrzak - Dominik Piła (67. Bassekou Diabate), Jarosław Kubicki, Jakub Kałuziński, Flavio Paixao (45+3. Marco Terrazzino), Ilkay Durmus (84. Maciej Gajos) - Kacper Sezonienko (67. Łukasz Zwoliński)
Legia Warszawa: Kacper Tobiasz - Lindsay Rose, Rafał Augustyniak, Maik Nawrocki - Paweł Wszołek, Bartosz Slisz, Jurgen Celhaka (76. Patryk Sokołowski), Josue (86. Igor Strzałek), Makana Baku - Maciej Rosołek (66. Blaz Kramer), Ernest Muci (76. Carlitos).

Autor: Marcin Domański

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraKucharski: W święta u Lewandowskiego przy stole musi być wojna polsko-polska »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj