Dziennik Gazeta Prawana logo

Pięć goli w Łodzi. Widzew nie zabłądził w Puszczy [WIDEO]

23 lipca 2023, 22:33
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Fran Alvarez i Rok Kidric
Fran Alvarez i Rok Kidric/PAP
Piłkarze Widzewa pokonali na inaugurację nowego sezonu debiutującą w ekstraklasie Puszczę Niepołomice 3:2 (1:1). Ozdobą spotkania w Łodzi były premierowe trafienia w najwyższej klasie Artura Siemaszki i Hiszpana Frana Alvareza.

Z niewielką liczbą zmian w wyjściowych jedenastkach przystąpiły do pierwszego meczu w tym sezonie ekstraklasy obie drużyny. Wśród gospodarzy było dwóch nowych piłkarzy - Portugalczyk Luis Silva i Alvarez. Za to w Puszczy Niepołomice debiutował reprezentant Mołdawii Artur Craciun.

Postawa obu zespołów była jednak wielką niewiadomą, ponieważ kibice Widzewa mieli w pamięci sześć wiosennych porażek z rzędu na własnym stadionie i nie mogli być pewni, w jakiej formie ich drużyna wróci na ligowe boiska. Za to w przypadku absolutnego beniaminka zagadką było, jak podziała na nich trema i w jakim stylu przystąpią do rywalizacji w elicie.

Puszcza zaczęła jednak odważnie i już w pierwszej akcji bramkarza łodzian mógł zaskoczyć Piotr Mroziński. Szybko jednak odpowiedzieli piłkarze trenera Janusza Niedźwiedzia, ale uderzenie głową Bartłomieja Pawłowskiego obronił Kewin Komar, a strzał Hiszpana Jordiego Sancheza trafił w nogi obrońców gości.

Bramką zakończyła się kolejna akcja Puszczy. W dziewiątej minucie historycznego gola dla klubu z Niepołomic i także swojego pierwszego w ekstraklasie zdobył Siemaszko. Trafienie 26-letniego napastnika było bardzo ładne - pokonał Słowaka Henricha Ravasa strzałem z linii pola karnego.

Widzew długo nie mógł otrząsnąć się po stracie gola i dopiero po dwóch kwadransach gry zaatakował bramkę beniaminka. Z każdą minutą w polu karnym Puszczy robiło się coraz groźniej. Wreszcie w 35. minucie akcję gospodarzy napędził Ernest Terpiłowski, a wykończyła ją dwójka Hiszpanów - Sanchez odegrał piłkę piętą, a Alvarez z ok. 16 metrów trafił w "okienko".

Gol dodał pewności piłkarzom z Łodzi i jeszcze przed przerwą w bardzo dobrych sytuacjach znaleźli się Portugalczyk Fabio Nunes i Alvarez, lecz ich uderzenia były niecelne.

Łodzianie mogli też wyjść na prowadzenie tuż po wznowieniu gry w drugiej połowie, ale Komar zatrzymał płaskie uderzenie Pawłowskiego z ostrego kąta. Niespełna 10 minut później pomocnik Widzewa wystąpił w roli asystenta, zagrywając piłkę do kapitana zespołu Patryka Stępińskiego, który dał łodzianom prowadzenie.

Potem Widzew nie atakował już tak zaciekle, z kolei drużyna trenera Tomasza Tułacza długo nie potrafiła zagrozić bramce miejscowych. W 76. w świetnej sytuacji znalazł się jednak Jordan Majchrzak, a przed stratą gola gospodarzy uratował słupek.

Ciekawiej zrobiło się jeszcze w samej końcówce. Najpierw w doliczonym czasie gry po kontrze prowadzenie łodzian podwyższył Łotysz Andrejs Ciganiks, a na otarcie łez gola dla Puszczy zdobył słoweński napastnik Rok Kidric.

Widzew Łódź - Puszcza Niepołomice 3:2 (1:1)
Bramki: 0:1 Artur Siemaszko (9), 1:1 Fran Alvarez (35), 2:1 Patryk Stępiński (55), 3:1 Andrejs Ciganiks (90+3), 3:2 Rok Kidric (90+9-głową)
Żółta kartka - Widzew Łódź: Dominik Kun, Marek Hanousek, Fran Alvarez
Sędzia: Piotr Lasyk (Bytom)
Widzów: 17 098
Widzew Łódź: Henrich Ravas - Patryk Stępiński, Serafin Szota, Luis da Silva, Fabio Nunes (79. Mateusz Żyro) - Ernest Terpiłowski (86. Andrejs Ciganiks), Dominik Kun, Marek Hanousek, Fran Alvarez (79. Juljan Shehu), Bartłomiej Pawłowski (86. Paweł Zieliński) - Jordi Sanchez (89. Imad Rondic)
Puszcza Niepołomice: Kewin Komar - Piotr Mroziński (51. Konrad Stępień), Artur Craciun, Łukasz Sołowiej, Roman Yakuba - Artur Siemaszko (59. Marcel Pięczek), Wojciech Hajda (75. Jakub Bartosz), Jakub Serafin, Kamil Zapolnik (59. Hubert Tomalski), Mateusz Cholewiak (75. Jordan Majchrzak) - Rok Kidric

autor: Bartłomiej Pawlak

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraTysona Fury poznał najbliższego rywala. To niedoszły przeciwnik prezydenta Karola Nawrockiego »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj