Najpóźniej w czwartek z awansu cieszyły się APOEL z grupy A oraz Sporting Lizbona (wygrał aż 4:0 z PSV Eindhoven) i LASK Linz z grupy D - mecze z udziałem tych drużyn zakończyły się w około godz. 23.

Wiadomo już, że cypryjski zespół, który wygrał w Luksemburgu z F91 Dudelange 2:0, zajmie drugie miejsce w grupie. Pierwsze zapewniła sobie Sevilla. Hiszpańska drużyna pokonała u siebie Karabach Agdam 2:0 i jako jedyna w całej LE ma komplet punktów (15) w grupie.

Do niespodzianki doszło w szlagierze 5. kolejki. W grupie F Arsenal przegrał u siebie z Eintrachtem Frankfurt 1:2, choć prowadził do przerwy 1:0 (Pierre-Emerick Aubameyang). W drugiej połowie dwie bramki dla niemieckiego zespołu zdobył Japończyk Daichi Kamada.

W tej grupie jeszcze nikt nie jest pewny awansu. Arsenal ma 10 punktów, Eintracht dziewięć, a trzeci Standard Liege - siedem. Nie liczy się tylko Vitoria Guimaraes (2). "Kanonierzy", których czeka jeszcze wyjazdowy mecz ze Standardem, są jednak bardzo blisko udziału w 1/16 finału LE, ponieważ u siebie wygrali z tym zespołem aż 4:0.

Szansy awansu w czwartek nie wykorzystało Dynamo Kijów, z grającym cały mecz Tomaszem Kędziorą. Ukraiński zespół, choć prowadził do przerwy na wyjeździe z Malmoe 2:1, przegrał ostatecznie 3:4 i spadł na trzecie miejsce w tabeli grupy B. Od 65. minuty Dynamo musiało sobie radzić w dziesiątkę.

Po pięciu kolejkach ekipa z Kijowa ma sześć punktów, traci trzy do lidera FC Kopenhaga (1:0 na wyjeździe z Lugano) oraz dwa do Malmoe.

Awansu nie wywalczył jeszcze Łudogorec Razgrad Jacka Góralskiego i Jakuba Świerczoka. Pierwszy z nich z powodu kartek pauzował w zremisowanym na wyjeździe 1:1 meczu grupy H z CSKA Moskwa, natomiast Świerczok wszedł na boisko w 87. minucie.

Bułgarski zespół ma siedem punktów i zajmuje drugie miejsce. Prowadzi pewny awansu Espanyol (11 pkt), który zremisował na wyjeździe z Ferencvarosem Budapeszt 2:2. Węgierska drużyna jest trzecia (6 pkt), a nie liczy się już CSKA (2 pkt).

W ostatniej kolejce Łudogorec - w meczu decydującym o awansie - podejmie 12 grudnia Ferencvaros.

Do niespodzianki doszło w Kazachstanie, gdzie Manchester United przegrał z FK Astana 1:2. Angielski zespół już wcześniej miał jednak zapewnione wyjście z grupy L i wystawił w większości rezerwowy, odmłodzony skład.

To pierwsze punkty zdobyte przez Astanę w fazie grupowej obecnej edycji, piłkarze z Old Trafford mają ich dziesięć.

Manchester United pozostał liderem, a w tej kolejce awans zapewnił sobie również AZ Alkmaar, któremu wystarczył remis u siebie z Partizanem Belgrad (2:2). Holenderski zespół ma 9 pkt i o cztery wyprzedza Serbów.