W centrum miasta nie brakowało sympatyków MU. W czerwonych strojach paradowali po ulicach Gdańska. Najliczniejsza i najgłośniejsza grupa zebrała się w ogródku piwnym niedaleko Dworu Artusa – z potężnymi kuflami zanosili się chóralnym śpiewem i wiele osób zatrzymywało się, aby nakręcić telefonami filmiki z wokalnymi popisami Anglików.

Reklama

Niestety popis tyle, że chamstwa dali też kibole Lechii, którzy zaatakowali przybyszów z Wysp.