Wyjątkowa wyprawa kibiców Borussii
Podróż do norweskiego Bodø, liczącego około 50 tysięcy mieszkańców miasta położonego za kołem podbiegunowym, nie należała do najłatwiejszych. Ze względu na brak bezpośrednich połączeń lotniczych około 400 kibiców Borussii Dortmund musiało dotrzeć na miejsce okrężną i znacznie bardziej męczącą trasą.
Ich determinacja i przywiązanie do klubowych barw nie umknęły uwadze władz niemieckiego zespołu. Prezes Borussii, Carsten Cramer, postanowił w nietypowy sposób podziękować fanom za wsparcie.
Otwarty bar dla kibiców. Prezes dotrzymał słowa
Dzień przed spotkaniem Ligi Mistrzów Cramer zaprosił niemieckich sympatyków do największego pubu w Bodø. Podczas spotkania wygłosił krótkie przemówienie, w którym podziękował kibicom za pokonanie długiej drogi oraz nieustanną wierność drużynie.
Następnie padły słowa, które z pewnością wywołały entuzjazm wśród zgromadzonych.
– Ogłaszam otwarcie baru bez limitu! – oznajmił prezes Borussii.
Kibice mogli więc korzystać z gościnności klubu, nie martwiąc się o rachunek.
Sześć tysięcy euro za piwo!
Jak ustaliły lokalne norweskie media, koszt tej wyjątkowej inicjatywy wyniósł aż 67 tysięcy koron norweskich, czyli około sześciu tysięcy euro.
Choć kwota robi wrażenie, gest władz Borussii był przede wszystkim wyrazem uznania dla fanów, którzy mimo trudności organizacyjnych zdecydowali się towarzyszyć drużynie w dalekiej podróży.
Na boisku zabrakło powodów do radości
Niestety dla sympatyków niemieckiego zespołu, dobre nastroje z przedmeczowego spotkania nie przełożyły się na wynik sportowy. Borussia Dortmund przegrała z Bodø/Glimt 0:1.
Mimo porażki kibice niemieckiego klubu wrócili z Norwegii z wyjątkowymi wspomnieniami. Dzięki gestowi prezesa wyjazd za koło podbiegunowe na długo pozostanie w ich pamięci – nie tylko ze względu na piłkarskie emocje.
