Dziennik.pl logo

Kolejny zimny prysznic dla Lech Poznań. Mistrz Polski w Lidze Europy na razie zbiera "baty"

dzisiaj, 19:48
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Kolejny zimny prysznic dla Lech Poznań. Mistrz Polski w Lidze Europy na razie zbiera "baty"
Kolejny zimny prysznic dla Lech Poznań. Mistrz Polski w Lidze Europy na razie zbiera "baty"/PAP
W pierwszej kolejce fazy ligowej Lech Poznań przegrał z Crystal Palace 0:4. W drugiej serii gier na głowy piłkarzy "Kolejorza" spadł kolejny zimny prysznic. Bayern Leverkusen przy Bułgarskiej pokonał mistrza Polski 0:4. Po dwóch meczach podopieczni Nielsa Frederiksena mają zero punktów, tyle samo strzelonych goli i aż siedem straconych bramek. Jak na razie lechici w europejskich pucharach zbierają tęgie "bat".

Lech miał możliwość rehabilitacji za bolesną porażkę, której doznał na inaugurację rozgrywek Ligi Europy. Jednak od początku było wiadomo, że zadanie nie jest proste. Do Poznania przyjechała bowiem czwarta drużyna Bundesligi. To goście byli zdecydowanym faworytem i już w pierwszej połowie udowodnili, że w czwartkowy wieczór nie będzie żadnej taryfy ulgowej.

Schick dwa razy nie pomylił się z 11. metrów

Lech mecz zaczął bez jednego z najlepszych swoich graczy w tym sezonie. Pablo Rodriguez został na ławce rezerwowych. To kara jaką Hiszpan otrzymał od trenera za spóźnienie się na odprawę na początku tygodnia. To nie pierwsza taka sytuacja z udziałem gwiazdora "Kolejorza" i Frederiksen postanowił wobec niego wyciągnąć konsekwencję.

Wyciągał też bramkarz Lecha, ale piłkę z siatki. Pierwszy raz Mateusz Lis skapitulował w 29. minucie. Wynik meczu uderzeniem z rzutu karnego otworzył Patrik Schick.

Zaledwie trzy minuty później było już 2:0 dla gości. Malik Tillman wykorzystał zamieszanie przed bramką Lecha oraz nieporadność lechitów i z bliska podwyższył prowadzenie.

Tuż przed przerwą ponownie do siatki trafił Schick. Czeski napastnik ponownie nie pomylił się z jedenastu metrów.

Lis uratował Lecha przed jeszcze większą klęską

W drugiej połowie przewaga Bayeru nadal była ogromna. Zespół z Bundesligi kompletnie zdominował środek boiska. Piłkarze Lecha powinni podziękować swojemu bramkarzowi, że po przerwie stracili jeszcze tylko jednego gola. Jego autorem był Ibrahim Maza.

Bayer po dwóch kolejkach może pochwalić się kompletem punktów. Na inaugurację Ligi Europy "Aptekarze" pokonali słoweński NK Celje 2:0.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraKarol Nawrocki stawia warunek w sprawie ustawy o DSA. Będzie kolejne weto prezydenta? »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj