Crystal Palace wykorzystał błędy Lecha
Dla Crystal Palace było to debiutanckie spotkanie w Lidze Europy, ale angielski zespół od początku pokazał, że potrafi wykorzystać niedokładności przeciwnika. Lech miał swoje okazje, jednak nie potrafił ich zamienić na gole.
– Muszę przyznać szczerze, że spodziewaliśmy się właśnie takiego spotkania. Porażka 0:4 jest bardzo wysoka, ale mam takie odczucie, że nie zostaliśmy zmiażdżeni przez rywala, ale po prostu ukarani – mówił po meczu Niels Frederiksen.
Szkoleniowiec „Kolejorza” podkreślił, że jego zawodnicy zapłacili wysoką cenę za błędy, które na tym poziomie rozgrywek są bezwzględnie wykorzystywane.
– Było kilka dobrych rzeczy, które zrobiliśmy w tym spotkaniu, wykreowaliśmy parę sytuacji pod bramką rywala. Natomiast popełniliśmy kilka takich błędów, które nie powinny nam się zdarzyć na tym poziomie. I za to zostaliśmy ukarani. Pierwszy gol stracony przez nas był po prostu bardzo głupi – przyznał.
Niewykorzystane szanse Ishaka
Lech szczególnie w pierwszej połowie miał okazje, by odpowiedzieć na trafienia rywala. Dwie dobre sytuacje zmarnował Mikael Ishak.
– Mika był bardzo rozczarowany, bo to były dobre okazje. Aczkolwiek nie jest on jedynym zawodnikiem, który ich nie wykorzystał. Patrząc na statystyki, tych sytuacji mieliśmy całkiem sporo i powinniśmy wykorzystać przynajmniej jedną – ocenił Frederiksen.
Brak skuteczności okazał się jednym z najważniejszych problemów poznańskiej drużyny. W starciu z rywalem z Premier League liczba dogodnych sytuacji była ograniczona, dlatego każda z nich miała szczególne znaczenie.
Mateusz Lis: Wynik jest trochę zbyt wysoki
Podobnie przebieg spotkania oceniał bramkarz Lecha Mateusz Lis. Jego zdaniem rezultat 0:4 nie do końca odzwierciedla to, co działo się na boisku.
– Przy wszystkich naszych straconych bramkach można było zrobić więcej. To boli, bo zostaliśmy skarceni za swoje błędy. Rywal będący na takim poziomie takie błędy wykorzystuje – powiedział.
Lis zwrócił również uwagę na niewykorzystane okazje na początku meczu.
– Wynik jest trochę zbyt wysoki jak na to, jak wyglądała dzisiaj nasza gra. Szczególnie na początku meczu mieliśmy dwie sytuacje, można było zrobić trochę więcej. Wiemy, że w takich spotkaniach wielu dobrych okazji nie będzie, więc trzeba się postarać wykorzystać to, co się stworzyło – dodał.
Lech chce odpowiedzieć w lidze
Dla zespołu z Poznania była to druga porażka z rzędu. Wcześniej Lech przegrał w Ekstraklasie z Górnikiem Zabrze 1:2.
Frederiksen zapewnia jednak, że drużyna nie straciła pewności siebie i zamierza szybko wrócić na zwycięską ścieżkę.
– Ten mecz był dla nas rozczarowujący, ale mentalnie jesteśmy cały czas mocni. Piłkarze wiedzą, że porażki zdarzają się od czasu do czasu, ale muszą iść dalej. I wierzę, że szybko odbijemy się w najbliższą niedzielę w spotkaniu z Radomiakiem – podsumował trener Lecha.
